Oblali kobietę benzyną i podpalili. Sąd wydał wyrok

Redakcja
15.01.2018 14:56
Łódź
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Na karę dożywotniego więzienia skazał w poniedziałek łódzki sąd okręgowy dwóch mężczyzn, którzy w Aleksandrowie Łódzkim oblali benzyną, a następnie podpalili 59-letnią kobietę. W wyniku obrażeń ofiara po kilku dniach zmarła. Wyrok jest nieprawomocny.

Jednocześnie sąd uniewinnił oskarżonych od usiłowania zabójstwa córki ofiary, jaki przypisywała im prokuratura. Zarządził natomiast na rzecz kobiety 80 tys. zł zadośćuczynienia.

Uzasadniając wyrok skazujący, sąd przyznał, iż w tym przypadku przyjął ustalenia prokuratury. Zdaniem sądu mężczyźni działali wspólnie i w porozumieniu, z zamiarem pozbawienia życia kobiety i to ze szczególnym okrucieństwem. Wyciągnęli swoją ofiarę z jej mieszkania. Jeden z nich - Ryszard D. polał ją benzyną, drugi z oskarżonych, Krzysztof C., podpalił.

Sąd: jedyna słuszna kara

Zdaniem sądu przy takich ustaleniach jedyną karą, jaką mógł wymierzyć, była kara dożywotniego więzienia. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących. Oskarżeni działali z premedytacją, ze szczególnym okrucieństwem, nie udzielili pomocy swojej ofierze, działali w warunkach recydywy, byli wielokrotnie karani.

Sąd uniewinnił ich natomiast od usiłowania zabójstwa córki ofiary. Tak według niej, jak i prokuratury, miała zostać oblana benzyną. Sprawcy nie zdążyli jej jednak podpalić, bo uciekła. O uniewinnieniu oskarżonych zadecydowały m.in. opinie biegłych z zakresu medycyny, badań chemicznych i pożarnictwa. Wersja kobiety i prokuratury nie potwierdziła się. Kobieta nie została oblana benzyną, a obrażenia, jakich odniosła, wynikały z pomocy, jakiej udzieliła płonącej matce.

Wyrok jest nieprawomocny. Jeszcze na sali sądowej Krzysztof C. powiedział, że nie będzie składał apelacji i chciałby jak najszybciej zacząć odbywać karę. Drugi z mężczyzn zapowiedział złożenie odwołania od wyroku.

Co się wydarzyło 1,5 roku temu?

Do zdarzenia doszło w sierpniu 2016 r. w jednym z mieszkań w Aleksandrowie Łódzkim. Według prokuratury 38-letnia kobieta wraz z mężem oraz synem udała się do mieszkania swojej 59-letniej matki, gdzie wspólnie obchodzili uroczystość rodzinną. W pewnym momencie syn 38-latki wyszedł na korytarz. Tam spotkał oskarżonych - obecnie 30-letniego Krzysztofa C. i 50-letniego Ryszarda D. Wywiązała się awantura, podczas której doszło do szarpaniny. Na miejsce został wezwany patrol policji. Po interwencji funkcjonariuszy sytuacja na pewien czas się uspokoiła.

Około godz. 20.00 oskarżeni pojawili się pod drzwiami 59-latki. Kobiety wyszły na korytarz, gdzie zostały zaatakowane i przewrócone na podłogę. 49-latek zaczął oblewać kobiety znajdującą się w pojemniku benzyną. W tym czasie młodszy z mężczyzn podpalił zapałkę i rzucił nią w leżącą na podłodze 59-latkę. Kobieta natychmiast zaczęła płonąć, jej córka zdołała uciec.

Sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia. 59-latka została przewieziona do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarła. Mężczyźni usłyszeli zarzuty usiłowania zabójstwa, trafili do aresztu. Według prokuratury działali ze szczególnym okrucieństwem.

RadioZET.pl/PAP/MP