Zamknij

Podczas kłótni miał udusić partnerkę. Sąsiedzi skarżyli się na przykry zapach

27.11.2020 16:07
podejrzany o zabójstwo 44-latek
fot. KMP w Łodzi

Mieszkaniec Łodzi miał zabić swoją życiową partnerkę. Ciało kobiety znalazły jej matka, zaniepokojona tym, że nie ma kontaktu z córką oraz właścicielka mieszkania, od której para wynajmowała lokal. 44-latkowi postawiono zarzut zabójstwa. W czasie przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy - poinformował Radio ZET Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Tragedia wydarzyła się w jednym z bloków w dzielnicy Górna. Wyszła na jaw, kiedy właścicielka lokalu została powiadomiona przez sąsiadów, że wydobywa się z niego nieprzyjemny zapach. Lokatorzy sądzili, że wynika on z zaniedbań w utrzymywaniu higieny posiadanych przez najemców kotów.

Kobieta skontaktowała się z 44-latkiem, który zobowiązał się do rozwiązania problemu. Mimo to do właścicielki lokalu w dalszym ciągu docierały sygnały o wydobywającej się z niego nieprzyjemnej woni. Postanowiła zatem interweniować, tym bardziej że wcześniej skontaktowała się z nią zaniepokojona losem córki matka 49-latki.

- Jeszcze przed otwarciem drzwi poczuły budzący niepokój nieprzyjemny zapach. Po wejściu kobiety odnalazły leżące na łóżku zwłoki 49-latki. Ustalenia poczynione na miejscu wskazywały, że mogło dojść do zbrodni zabójstwa. W mieszkaniu nie było partnera ofiary - relacjonował w rozmowie z Radiem ZET Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Zobacz także

Łódź. 44-latek podejrzewany o zabójstwo partnerki. Przyznał się do winy

Mężczyzna od kilku dni ukrywał się w jednym z łódzkich hosteli. Tam również doszło do jego zatrzymania. - Wyjaśnił, że pomiędzy nim a partnerką 18 listopada doszło do awantury, w przebiegu której pozbawił kobietę życia przez uduszenie. Nie był w stanie podać, jakie było tło konfliktu - dodał Krzysztof Kopania.

Izabela Sobczyk z łódzkiej policji poinformowała z kolei w rozmowie z PAP, że po zatrzymaniu 44-latek przyznał się winy i opowiedział przebieg zdarzenia, do którego doszło w środę. Z jego relacji wynikało, że doszło do awantury z konkubiną. Kolejnego dnia, kiedy stwierdził, że kobieta nie żyje, przestraszył się i zabierając jej laptopa, telefon komórkowy, kartę bankomatową oraz 4 tys. zł opuścił mieszkanie.

Po doprowadzeniu do prokuratury mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Do sądu trafił już wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. 44-latkowi grozi kara dożywotniego więzienia.

Zobacz także

RadioZET.pl/RadioZET/PAP