Brutalne zabójstwo 20-latki. Zwłoki ukryte w wersalce

Błażej Makarewicz
09.10.2018 12:10
Brutalne zabójstwo 20-latki. Zwłoki ukryte w wersalce
fot. M.Kondrad/Reporter

Przed łódzkim sądem okręgowym stanie 30-latek oskarżony o brutalne zabójstwo 20-letniej kobiety, z którą od kilku tygodni był w związku. Grozić mu może dożywocie – poinformowało we wtorek PAP biuro prasowe Prokuratury Krajowej.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak wyjaśnia PK, śledczy ustalili, że w sierpniu ub.r. siostra 20-latki zaniepokojona brakiem z nią kontaktu złożyła zawiadomienie o jej zaginięciu. Z uzyskanych przez policjantów informacji wynikało, iż kobieta od kilku tygodni była w Łodzi u swojego partnera. Para poznała się w przypadkowych okolicznościach – mężczyzna udzielił jej pomocy, gdy została zaatakowana przez dwóch agresywnych napastników.

Od początku znajomości kobieta wraz ze swoim 2-letnim synem zamieszkała u 30-latka w wynajmowanym przez niego mieszkaniu na osiedlu Teofilów. Mężczyzna miał dobre relacje z jej dzieckiem – kupował chłopcu prezenty, a także opiekował się nim pod nieobecność kobiety.

Podczas poszukiwań 20-latki, w sierpniu ub. roku, policjanci poszli do mieszkania 30-latka. Tam znaleźli zwłoki poszukiwanej. Ukryte były w wersalce – w pojemniku na pościel. Były w stanie znacznego rozkładu. Mężczyzny natomiast nie było w mieszkaniu.

Prokuratura wydała za nim list gończy. W końcu go zatrzymano. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Podczas przesłuchań miał wyjaśnić, że w nocy z 14 na 15 sierpnia 2017 roku pomiędzy nim a 20-latką doszło do awantury. W trakcie kłótni mężczyzna wyszedł do sklepu nocnego po piwo. Po powrocie do domu sytuacja się zaogniła. Doszło do szarpaniny, w trakcie której 30-latek zaczął dusić pokrzywdzoną. Kiedy kobieta przestała dawać oznaki życia, ukrył jej ciało w wersalce. Po pewnym czasie, aby mieć pewność, że kobieta nie żyje, zakleił jej usta taśmą, związał sznurkiem nogi, a na głowę założył worek foliowy i związał go sznurkiem. Włożył ciało do wersalki, przykrył je kołdrą i położył na niej wiele przedmiotów.

Na wersalce umieścił drugą kanapę. Następnie pojechał z synem kobiety do Zduńskiej Woli, gdzie mieszkała siostra ofiary i przekazał jej dziecko, mówiąc, że 20-latka nie jest w stanie zająć się chłopcem z uwagi na dolegliwości bólowe i wyjechał z miasta. Od tego momentu ukrywał się – przebywał w różnych miastach na terenie Polski. Został zatrzymany w województwie zachodniopomorskim.

W toku śledztwa podejrzanego poddano obserwacji sądowo–psychiatrycznej. Biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był on poczytalny. Mężczyzna był już wcześniej karany. Wyroki skazujące zapadły w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Oskarżonemu może grozić kara od 8 do kara 25 lat więzienia albo dożywocie.

Jak dodaje Kopania, syn ofiary zgodnie z decyzją sądu przebywa pod opieką swojego ojca, który ma pełnię władzy rodzicielskiej.

RadioZET.pl/PAP/BM