Zamknij

Brytyjczyk z fałszywym testem na Covid-19 chciał wejść do samolotu. Był zakażony koronawirusem

PAP
07.09.2021 13:04
Covid-19 na lotnisku
fot. Alessia Pierdomenico/Shutterstock (ilustracyjne)

Brytyjczyk na lotnisku w Łodzi pokazał fałszywy wynik testu na obecność Covid-19. Dodatkowo okazało się, że był zakażony koronawirusem i chciał wrócić do Wielkiej Brytanii.

Covid-19 w ciągu ostatnich tygodni znów stał się poważnym zagrożeniem z powodu czwartej fali pandemii. Zagrożenie zbagatelizował Brytyjczyk, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej podczas odprawy paszportowej przed poniedziałkowym lotem z Łodzi do Nottingham w Anglii.

Mężczyzna przyleciał do Polski trzy dni wcześniej, okazując zaświadczenia o szczepieniu przeciwko COVID-19. Według procedury sanitarnej taki dokument zwalniał podróżnego z przymusowej kwarantanny na terytorium Polski, jednak przy powrocie do Wielkiej Brytanii podróżny zobowiązany jest posiadać aktualny test na COVID-19 wykonany 72 godziny przed przylotem.

Sfałszował test na Covid-19. Grozi mu nawet do 8 lat więzienia

- 39-latek poddał się testowi, który akurat w jego przypadku wyszedł pozytywny. Jak oświadczył, kierując się chęcią szybkiego powrotu do domu, postanowił przerobić wydruk testu, zmieniając w nim oznaczenie pola z wynikiem "positive" na pole "negative", w ten sposób umożliwiając sobie wejście na pokład samolotu do East Midlands – wyjaśniła rzeczniczka Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej por. Dagmara Bielec-Janas.

To się jednak nie udało, ponieważ w trakcie kontroli okazało się, że obywatel Wielkiej Brytanii figuruje w systemie jako osoba podlegająca do końca tygodnia izolacji domowej. Teraz czekają go poważne konsekwencje. 

Usłyszał zarzuty spowodowania zagrożenia epidemiologicznego i szerzenia się choroby zakaźnej oraz sfałszowania dokumentu. Będąc świadomym zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 próbował podstępem podróżować środkiem transportu zbiorowego, stwarzając tym samym realne zagrożenie dla życia lub zdrowia ponad dwustu osób, w tym pasażerów i obsługi lotniska, z którymi miał kontakt w budynku terminala w trakcie odprawy. Czyny te zagrożone są karą więzienia od 6 miesięcy do lat 8.

Za świadome złamanie warunków odbywania izolacji został dodatkowo ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. Wobec Brytyjczyka skierowano wniosek do sądu o umieszczenie go w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców oraz wszczęto postępowanie administracyjne zmierzające do wydania decyzji o zobowiązaniu do powrotu.

RadioZET.pl/PAP - Bartłomiej Pawlak