Zamknij

Odmówił przyjęcia mandatu, bo wiózł żonę do szpitala. Sąd uznał go za winnego

Redakcja
23.08.2018 08:51
Łódź. Mąż odmówił przyjęcia mandatu, gdzu wiózł żonę do szpitala
fot. LUKASZ SOLSKI/East News

Mieszkaniec łódzkiego Widzewa przekroczył dopuszczalną prędkość, gdy wiózł krwawiącą żonę do szpitala. Zatrzymany przez policjantów odmówił przyjęcia mandatu, powołując się na stan wyższej konieczności. Sąd uznał go za winnego, ale odstąpił do wymierzenia surowej kary.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podaje „Express Ilustrowany”,  mężczyzna miał na liczniku 72 km/h w obszarze, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h. Kierowcę wiozącego żonę do szpitala zatrzymała drogówka, która chciała mu wręczyć mandat za wykroczenie.

Mieszkaniec Widzewa odmówił jego przyjęcia. Argumentował, że dla ratowania zdrowia i życia żony wiezie się ją do szpitala i tylko dlatego naruszył przepisy ruchu drogowego.

Zobacz także

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa, który przyznał rację policjantom. Mężczyźnie wymierzono łagodny wymiar kary — kierowca otrzymał naganę i zwolniono go z kosztów sądowych.

Jednak mimo to mieszkaniec Łodzi postanowił odwołać się od takiej decyzji sądu. W apelacji znów przegrał.

Zobacz także

Sąd drugiej instancji uznał, że mąż wiozący krwawiącą żonę nie może powołać się na stan wyżej konieczności, ponieważ kobieta miała typowe krwawienie z dróg rodnych, a po przewiezieniu do szpitala odmówiła ona hospitalizacji.

Wymiar sprawiedliwości ocenił zbyt dużą prędkość mężczyzny za nieuzasadnioną, a złagodzenie kary wynika z dobrych intencji męża kobiety.

Zobacz także

RadioZET.pl/Express Ilustrowany/PTD