Zamknij

Zostawiła dziecko w oknie życia. Teraz chce je odzyskać. "Sąd musi zdecydować"

14.04.2021 20:08
Okno życia
fot. Damian Klamka/East News (zdjęcie poglądowe)

W wielkanocny poniedziałek w oknie życia sióstr urszulanek w Łodzi kobieta zostawiła swojego kilkumiesięcznego syna. Teraz chce go odzyskać, co może jednak nie być takie proste. O losie dziecka ma bowiem zdecydować sąd. 

O pozostawieniu dziecka w oknie życia poinformował na swojej stronie oraz w mediach społecznościowych Caritas Archidiecezji Łódzkiej. Do zdarzenia doszło w wielkanocny poniedziałek w domu sióstr urszulanek w Łodzi, przy ul. Obywatelskiej. Tego dnia o godz. 18.25 rozległ się dzwonek informujący o otwarciu okna życia. Siostry znalazły w nosidełku chłopca.

Jak opowiadała s. Anna Baranowska, pielęgniarka w domu Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Łodzi chłopiec mógł mieć ok. pięciu miesięcy. Był starannie ubrany, uśmiechał się, gaworzył. - Ochrzciłyśmy go "z wody", nadając mu imię Antoni - mówi, cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Wyjaśniła, że zgodnie z procedurą, sporządzony został policyjny protokół ze zdarzenia. Następnie dziecko trafiło do szpitala, gdzie zostało zbadane. Mały Antoś miał czekać na adopcję w rodzinie zastępczej.

Łódź. Zostawiła dziecko w oknie życia. Teraz chce je odzyskać

Kilka dni później do Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego w Łodzi zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że jest matką chłopca i pragnie go odzyskać. Tam zweryfikowano jej tożsamość. O tym AOL pisze na Facebooku:

Dyrektor ośrodka Magdalena Lesiak w rozmowie z Radiem Łódź wyjaśniła, że ta weryfikacja była konieczna, bo "każdy mógłby zadzwonić i powiedzieć - jestem rodzicem tego dziecka". Zwróciła uwagę, że kobieta podawała informacje, które uwiarygadniały sytuację. Następnego dnia doszło do spotkania w ośrodku. 

- Dosyć długo rozmawialiśmy, pani przedstawiła dokumenty świadczące o tym, że jest to jej dziecko. I nie mieliśmy wątpliwości - mówiła Lesiak. Podkreśliła, że chłopiec trafił do rodziny zastępczej, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Sąd musi zdecydować, a przede wszystkim chwilę wcześniej sprawdzić, czy to dziecko może wrócić. Właśnie do tych rodziców. Bo jeżeli taka sytuacja zaistniała, że rodzice włożyli je do okna życia, no to coś nimi kierowało, coś się wydarzyło. Trzeba ocenić, czy przeszkoda w opiece nad dzieckiem zniknęła. Czy w tej chwili będzie to już bezpieczne i stabilne środowisko

Magdalena Lesiak

Jak informuje Caritas Archidiecezji Łódzkiej, Antoś to piąte dziecko w oknie życia przy ul. Obywatelskiej i jednocześnie trzeci chłopiec, który trafił tam w ciągu ostatniego półrocza.

RadioZET.pl/PAP/Facebook