Posłanka PO była podsłuchiwana i podglądana. Jest jeden podejrzany

Mikołaj Pietraszewski
30.03.2018 20:33
PO
fot. Wikimedia.Commons

Policja zatrzymała działacza PO podejrzanego o zainstalowanie w biurze swojej partyjnej koleżanki aparatury rejestrującej obraz i dźwięk. Grozi mu do 2 lat więzienia.

O sprawie poinformował portal tvn24.pl. W środę w biurze posłanki Platformy Obywatelskiej Agnieszki Hanajczyk w Aleksandrowie Łódzkim znaleziono tzw. "pluskwę" - urządzenie do rejestracji dźwięku. Okazało się jednak, że ma ono również wmontowany mechanizm do rejestrowania obrazu.

- Do założenia urządzenia podsłuchowo-wizualnego przyznał się 36-letni mężczyzna. Zrobił to w celu uzyskania informacji, do których nie był uprawniony - powiedział w rozmowie z dziennikarzami Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy łódzkiej Prokuratury Okręgowej. Według nieoficjalnych informacji chodzi o Grzegorza T., również członka tego samego ugrupowania.

Zobacz także

Kopania nie potwierdził jednak personaliów zatrzymanego, przekazał jedyne, że ten nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sprawa jest rozwojowa, dlatego prokuratura cały czas gromadzi materiał dowodowy. Motywy działania sprawcy - ktokolwiek nim był - także nie są jeszcze znane.

Urządzenie znalazła przez przypadek kobieta, z którą Hanajczyk akurat rozmawiała w swoim biurze. Natychmiast wezwano policję, a po przybyciu policyjnych techników stało się jasne, że w lokalu zamontowano aparaturę inwigilacyjną. Pozostał a niej ślad biologiczny, który może należeć do odpowiedzialnego za ten podsłuch.

RadioZET.pl/tvn24.pl/MP