Niemowlę było wielokrotnie katowane przez ojca. Matka nie reagowała

03.10.2019 11:34
Znęcał się nad małym dzieckiem
fot. Shutterstock

42-letni mężczyzna odpowie przed łódzkim sądem za usiłowanie zabójstwa 6-miesięcznego syna i znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem. Przed wymiarem sprawiedliwości stanie również matka chłopca. Ojcu dziecka grozi kara dożywotniego więzienia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O skierowaniu przez Prokuraturę Rejonową w Kutnie do Sądu Okręgowego w Łodzi aktu oskarżenia w tej sprawie poinformował w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Przypomniał, że chodzi o wydarzenia z kwietnia ubiegłego roku, kiedy do szpitala w Kutnie zgłosiła się kobieta z 6-miesięcznym synem. Twierdziła, że niemowlę źle się czuje. Personel medyczny zauważył na ciele chłopca obrażenia, które mogły wskazywać na stosowanie przemocy. Jego stan był ciężki i konieczne było przewiezienie go do specjalistycznej placówki medycznej w Łodzi, gdzie poddany został operacji. Z uwagi na charakter obrażeń stwierdzonych u dziecka lekarze zawiadomili policję.

Zobacz także

Po zatrzymaniu rodziców śledczy ustalili, że 42-latek znęcał się nad dzieckiem od grudnia 2017 r. Oskarżony miał szarpać chłopca za szyję oraz tułów, uderzać ręką po plecach i potrząsać nim, w wyniku czego spowodował u niemowlaka wiele obrażeń ciała (m.in. krwiaki oraz obrzęk mózgu). Mężczyzna podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Zobacz także

Ojciec dziecka usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa syna, znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania u niego ciężkich obrażeń ciała skutkujących ciężkim kalectwem. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

Matka chłopca nie zrobiła nic, by zapobiec cierpieniom dziecka

Aktem oskarżenia objęta została także 22-letnia matka chłopca, której prokurator zarzucił narażenie syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak wyjaśnił prok. Kopania, mimo ciążącego na niej obowiązku opieki nad dzieckiem, mając świadomość, że jest ono ofiarą przemocy ze strony partnera, pozostawiała je pod jego opieką. W opinii śledczych nie podejmowała też skutecznych działań, które mogłyby zapobiec cierpieniom syna.

Zobacz także

Kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu, za który grozi jej do 5 lat więzienia. W trakcie przesłuchania tłumaczyła, że 6 kwietnia 2018 r. dwukrotnie zostawiła dziecko pod opieką partnera. Podczas jej nieobecności w domu 42-latek miał zadzwonić do niej, twierdząc, że dziecko leży w łóżku i nie chce jeść. Następnie wspólnie udali się do lekarza. „Kobieta wskazała, iż zachowania partnera ją niepokoiły i uważała je za groźne. Jednak, pomimo że mężczyzna przyznał się jej, że uderzył niemowlę, to nie powiadomiła o tym stosownych służb” – podkreślił rzecznik.

W trakcie śledztwa biegli nie dopatrzyli się podstaw kwestionowania poczytalności obu rodziców.

RadioZET.pl/PAP