10-latek spadł na ziemię w parku linowym. Ma połamane kończyny

Redakcja
05.09.2018 11:45
Łódźkie. Dziecko spadło na ziemię w parku linowym
fot. RitaE/Pixabay (ilustracyjne)

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał do szpitala 10-latka, który uległ wypadkowi w parku linowym w Uniejowie (woj. łódzkie). Chłopiec spadł z wysokości 6 metrów. Sprawę bada policja.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podał „Dziennik Łódzki”, dramatyczny wypadek miał miejsce 1 września. 10-letni Kacper wraz z rodzicami przyjechał do parku linowego w Uniejowie. Pomimo że chłopak został przypięty do stalowej liny asekuracyjnej przez uprząż alpinistyczną, w pewnym momencie spadł z wysokości 6 metrów.

Wezwany na miejsce zespół karetki pogotowia zdecydował o jak najszybszym transporcie 10-latka do szpitala. – Na miejsce wypadku poleciał śmigłowiec z bazy w Ostrowie Wielkopolskim. Dziecko zabraliśmy do szpitala w Łodzi – tłumaczyła Justyna Sochacka, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, cytowana przez „Dziennik Łódzki”.

Zobacz także

– Pacjent był w stanie ciężkim, ale stabilnym. Konieczna była jednak szybka diagnostyka i pomoc w szpitalu. Chłopiec miał połamane ręce i uraz jamy brzusznej – dodał Adam Stępka, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.

Według informacji dziennika 10-latek doznał poważnych złamań kończyn oraz pęknięcia wątroby. – Stan chłopca wymaga co najmniej kilkutygodniowej hospitalizacji – przekazał Adam Czerwiński, rzecznik szpitala Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie leczony jest chłopiec.

Po opuszczeniu szpitala rehabilitacja 10-latka może potrwać kilka miesięcy.

Przyczyny wypadku bada policja. – Prowadzimy czynności w sprawie wypadku w parku linowym w Uniejowie. Policjanci na miejscu sprawdzili trzeźwość rodziców i obsługi parku. Zabezpieczyli ślady i dokumentację. Będziemy również analizować zapis monitoringu – przekazała nadkom. Adam Kolasa, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, cytowana przez „Dziennik Łódzki”.

Zobacz także

Do wypadku doszło w otwartym zaledwie w czerwcu ubiegłego roku w Parku Linowym przy Zamku. Jego budowa kosztowała 600 tys. złotych i wyposażono go w mający zapewnić maksimum bezpieczeństwa system asekuracji ciągłej. Takie rozwiązanie, które polega na zastosowaniu taśmowej lonży zawieszonej na haku, można spotkać tylko w kilku parkach linowych w Polsce.

Park linowy w Uniejowie przeszedł przegląd techniczny w kwietniu 2018 roku. Wszystkie urządzenia były sprawne – argumentował Jacek Kula z firmy realizującej budowę parku.

Za obsługę urządzeń w parku linowym odpowiada firma zewnętrzna. – Trwają czynności wyjaśniające. Niewykluczony jest zarówno błąd ludzki, jak i awaria sprzętu – mówi Maciej Łuczak z firmy VattenBall, operatora parku linowego w Uniejowie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Łódzki/PTD