Zamknij

Poszedł z kolegami do klubu. Tragiczny finał kłótni. "Został potraktowany jak worek ziemniaków"

18.10.2021 21:46
policja
fot. Adam STASKIEWICZ/East News (zdjęcie ilustracyjne)

W Lubaniu (woj. dolnośląskie) przed dyskoteką doszło do awantury, po której zmarł 32-latek. Policja zatrzymała ochroniarza, który miał uderzyć mężczyznę i apeluje do świadków o pomoc.

Śmierć przed klubem w Lubaniu. Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę. 32-letni Tomasz M. poszedł z kolegami na dyskotekę na ul. Spółdzielczej. Informację jako pierwszy podał portal eluban.pl.

Mężczyzna wyszedł z lokalu około godziny 3 w nocy. Razem z kompanami odprowadził do samochodu znajomego, który za dużo wypił i nie chciał kończyć zabawy. Jak podaje "Fakt", kolega pod wpływem procentów "trochę się stawiał", na co zareagował ochroniarz.

Tomasz M. miał go odepchnąć, a mężczyzna w odpowiedzi dwa razy zadać mu ciosy w głowę. 32-latek trafił do szpitala, gdzie zmarł. – Upadł bez koordynacji i uderzył głową w samochód. Później próbował wstać, ale nogi się pod nim ugięły i poleciał na krawężnik – mówił członek rodziny Tomasza M. dziennikowi.

Lubań. Śmierć przed dyskoteką. Policja apeluje o pomoc

Prokuratura w Lubaniu wszczęła śledztwo w kierunku spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czego następstwem był zgon mężczyzny. - Podjechał po nich samochód, który miał ich stamtąd zabrać. Była pewna trudność z tym, aby wszyscy mężczyźni wsiedli do tego samochodu. Wówczas do tej grupy podszedł ochroniarz. Następnie doszło do zajścia, w trakcie którego prawdopodobnie pokrzywdzony miał w pierwszym momencie skierować w stronę tego ochroniarza jakiś agresywny gest. Został następnie przez niego uderzony. Te wszystkie ustalenia muszą zostać jeszcze potwierdzone - wyjaśniał okoliczności zdarzenia Tomasz Czułowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, cytowany przez tvn24.pl.

Zatrzymano ochroniarza z klubu w Lubaniu, który miał uderzyć Tomasza M. - Będą z nim wykonywane czynności po uzyskaniu wstępnych wyników sekcji zwłok - przekazał rzecznik.

Według bliskich zmarłego karetka do Tomasza M. przyjechała dopiero po 20 minutach. – Został potraktowany jak worek ziemniaków. Nie zbadali go na miejscu, tylko wrzucili do ambulansu – czytamy w "Fakcie".

Policja apeluje o kontakt do osób, które były świadkami zdarzenia lub mają nagrania incydentu. Dzwonić można pod numery telefonu: 47 873 42 00 lub 789 489 480.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/tvn24.pl/Fakt/KPP w Lubaniu