Wlamali się i ukradli...dwie alpaki. Historia ma szczęśliwy finał

Redakcja
21.05.2019 19:50
Wlamali się i ukradli...dwie alpaki. Historia ma szczęśliwy finał
fot. Alpaki Pociecha/Facebook

Do nietypowej kradzieży doszło w miejscowości Józefów- Pociecha (województwo lubelskie). W nocy z niedzieli na poniedziałek sprawcy włamali się na posesję budynku hodowli i ukradli dwie alpaki.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Według informacji Polsat News, wjechali samochodem na pole obok działki hodowlanej. Przeszli przez sad a następnie wkroczyli do budynku, w którym przebywały alpaki. Skradli dwa młode osobniki, 8-9 miesięczne.

Zobacz także

- Kradzież alpak jest rzeczą absolutnie nową, do tej pory w Polsce to się jeszcze nie zdarzyło - powiedział wówczas portalowi spottedlublin.pl okradziony właściciel hodowli „Alpaki Pociecha”, Janusz Woć.  Jak dodał, „jedna z alpak ma zaćmę obustronną, jest niewidoma”.

-  Bez stada może sobie nie poradzić – dodawał ze smutkiem mężczyzna.

Zobacz także

Jak także podał spottedlublin.pl, złodzieje mieli kilka dni wcześniej poruszać się terenowym autem na radomskich tablicach rejestracyjnych w pobliżu hodowli, by "rozpoznać” teren.

"Jestem w rozsypce. Nie wiem, co robić" - napisał właściciel hodowli na Facebooku.

Zobacz także

Właściciel porwanych alpak poprosił również o pomoc wszystkich potencjalnych świadków zdarzenia w ujęciu przestępców.

Alpaki wróciły do domu

Historia miała jednak szczęśliwy finał. We wtorek późnym popołudniem pan Janusz Woć zamieścił post, w którym ogłosił, że nagłośnienie kradzieży na całą Polskę odniosło oczekiwany skutek.

„Ludzie, są! Znalazły się!” – powiadomił na Facebooku uradowany właściciel.

"Dwadzieścia minut temu podjechało zielone Berlingo na lubelskich numerach LUB 57, postawny mężczyzna otworzył drzwi i jedną po drugiej przerzucił przez płot u sąsiada nasze alpaczki i z piskiem odjechał. Już są w swoim boksie. A ja jestem w siódmym niebie!!!! Wszystkim bardzo dziękuję. Nie mam wątpliwości ,że nagłośnienie na całą Polskę do którego się przyczyniliście - odniosło skutek. Czy słyszycie huk ? To kamień spadł mi z serca!” (pisownia oryginalna – red.) – obwieścił.

Mężczyzna edytował również poprzedni post, który zamieścił w mediach społecznościowych zanim alpaki zostały zwrócone na farmę. Zwrócił uwagę na fakt, że mężczyźni, którzy mieli dokonać kradzieży, krążyli wcześniej po okolicach autem z przyciemnianymi szybami. 20 maja widziano ich także w towarzystwie "kobiety w okularach". Najprawdopodobniej przestępcy przygotowywali się w ten sposób do włamania. Pan Janusz podał również więcej szczegółów na temat wyglądu potencjalnych sprawców.

"Edytowałem wczorajszy post o kradzieży naszych alpaczek. Pojawiły ( a raczej potwierdziły ) się informacje ,że kluczowa jest rola ciemnego Land Rovera , wersja nowoczesna, duży z przyciemnianymi szybami. 15 maja widziany był w okolicy Garbowa , Pasażer i kierowca to faceci w wieku 35-40 lat. Pasażer to łysiejący niski blondyn, kierowca młodszy, wyższy z ciemnymi włosami. Po pięciu dniach 20 maja widziano ten sam samochód ( rejestracja WRA bez dodatkowej litery z numerami zawierającymi cyfry 6,8?). Tym razem obok kierowcy siedziała młoda kobieta w ciemnych okularach....Udostępniajcie proszę. Może ktoś zna? widział ? słyszał? To dwa zdjęcia niewidomego samczyka. Kolor brązowy jasny, bez ciemnych podpalań....O niego boje się najbardziej bo wymaga zdecydowanie specjalnej troski. I teraz apel specjalny!!! Panowie złodzieje! Jeśli wchodzicie na naszą stronę i czytacie ten post- apeluję!!! Podrzućcie go w bezpiecznym miejscu i dajcie znać. Przyjadę... Uratujecie mu życie” (pisownia oryginalna – red.) – apelował wcześniej.

RadioZET/spottedlublin.pl/Polsat News