Protest podwykonawców zawieszony. Po dwunastu godzinach odblokowali DK17

Redakcja
18.10.2018 22:33
Lubelskie. Podwykonawcy zawiesili blokadę drogi krajowej nr 17
fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Podwykonawcy, którzy prowadzili prace przy inwestycjach kolejowych i nie otrzymali zapłaty, zawiesili trwającą od rana w czwartek blokadę drogi krajowwej nr 17 w miejscowości Żyrzyn (woj. lubelskie). W przypadku braku porozumienia w sprawie zaległych pieniędzy za realizację kolejowej inwestycji, protest ma zostać wznowiony.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Blokada trwała przez około 12 godzin. Na rondzie w Żyrzynie kilkadziesiąt ciężarówek uniemożliwiało wjazd i zjazd z ronda. Policja wyznaczyła objazdy przez Puławy i Dęblin.

O zakończeniu blokady poinformował w czwartek wieczorem dyżurny punktu informacji drogowej lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Zapowiadają blokady dróg krajowych. Protesty przeciwko włoskiej firmie 

Blokada nie zakończona, a zawieszona

Protest dotyczy podwykonawców firmy Astaldi, która zeszła z inwestycji modernizacji linii kolejowych Dęblin – Lublin oraz Poznań - Wrocław. Firma od czerwca nie płaciła podwykonawcom robót.

Przedstawiciel protestu Grzegorz Sekuła powiedział, że po rozmowach z przedstawicielami PKP PLK zdecydowano o zawieszeniu protestu.

- Protest nie jest zakończony, ale postanowiliśmy go przerwać. Umówiliśmy się przedstawicielami kolei ze spotkamy się na rozmowę w piątek w Lublinie. Zapewnili nas, że znajdą rozwiązanie i na pewno się dogadamy - powiedział.

- Jeśli nie będzie porozumienia po tym spotkaniu, to protest zostanie wznowiony – zaznaczył.

Wcześniej Sekuła mówił, że protestujący domagają się pieniędzy, które im się należą, a dotychczasowe spotkania z przedstawicielami PKP PLK nic nie przyniosły, były „tylko grą na czas”, dlatego rozpoczęto protest.

- Kolej dotychczas zapłaciła tylko niektórym dostawcom materiałów, takich jak szyny czy prefabrykaty, ale firmy, które prowadziły prace rozbiórkowe, budowały nasypy, dostarczały żwir czy kruszywo, nie mają zapłacone – tłumaczył Sekuła.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował w czwartek, że PKP Polskie Linie Kolejowe wypłaciły już 25 mln zł podwykonawcom Astaldi, a w czwartek zostanie wypłaconych około 10 mln zł. Jak dodał, należności wobec podwykonawców szacowane są na 103 - 105 mln zł.

- W dalszym ciągu trwa proces sprawdzania dokumentów, na podstawie których będą wypłacane zaległości. (...) Wszyscy podwykonawcy mogą być pewni, że jeżeli tylko udokumentują swoje należności, pretensje do płatności, których nie wykonało Astaldi, to zostaną one przez zamawiającego pokryte - mówił Adamczyk.

Włoska spółka budująca trasy kolejowe w Polsce bankrutuje. PKP wypłaci zaległości 

Wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel poinformował w czwartek, że zgłoszono 106 roszczeń od podwykonawców Astaldi, a pieniądze będą sukcesywnie wypłacane przez PKP PLK po potwierdzeniu ich zasadności.

- Uważam, że firmy, które mają słuszne roszczenia to ich roszczenia będą realizowane. Mamy na to zabezpieczone pieniądze. (...) Należy tylko dokumentować swoje roszczenia zgodnie za założeniami przedstawionymi przez zamawiającego i wtedy pieniądze na konta będą płynęły - powiedział Bittel.

- Gospodarujemy pieniędzmi publicznymi i musimy dochować procedur. Nie może być inaczej - dodał.

Problemy włoskiego konsorcjum 

Rzecznik prasowy PKP PLK Mirosław Siemieniec informował w środę, że PKP PLK dla podwykonawców Astaldi do 17 października wypłaciły już ponad 34 mln zł, w tym prawie 31 na linii lubelskiej.

Dodał, że dodatkowe problemy utrudniające płatności dla podwykonawców to „bierność PBDiM z Mińska Mazowieckiego”, która to firma „nie udostępnia wyników przeprowadzonych badań, a takie dane są niezbędne do potwierdzania jakości wykonanych prac i tym samym zapewnienia możliwości wypłaty”. „

- Również Astaldi S.p.A. nie przyjmuje dokumentów, a to wydłuża procedury – zaznaczył Siemieniec.

Rzecznik PKP PLK podał, że obecnie postępowanie dotyczy 99 podmiotów na 108 mln zł linii Lublin – Dęblin oraz 38 podmiotów z odcinka linii granica woj. dolnośląskiego – Leszno na 18,5 mln zł.

W ocenie posła zejście Astaldi z kontraktu i kłopoty z tym związane spowodują co najmniej dwa lata opóźnienia w realizacji modernizacji linii kolejowej Lublin – Dęblin.

Astaldi pod koniec września przysłała do PKP PLK informację, że umowy dotyczące modernizacji linii Dęblin – Lublin oraz linii Poznań – Wrocław wygasły. Resort infrastruktury wezwał włoską firmę do wznowienia prac, ale wykonawca nie powrócił na budowy.

Dlatego PKP PLK 2 października wezwały Astaldi wraz z konsorcjantami, do podjęcia prac na kontraktach. Włoska firma jednak nie podjęła prac na obu liniach, dlatego PKP PLK 5 października złożyły oświadczenia o odstąpieniu od obu umów z winy konsorcjantów.

Budowa metra ma przebiegać bez zakłóceń

RadioZET.pl/PAP/PTD