Mobbing w lubińskiej policji. Ofiary przerywają milczenie i zawiadamiają prokuraturę

04.04.2019 10:59
Policja
fot. Shutterstock

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie przerywają zmowę milczenia w sprawie wieloletniego mobbingu. Jak ustaliło Radio ZET, zawiadomienie ws. byłego komendanta zostało wysłane już do prokuratury, a reporterka Radia ZET Joanna Mąkosa dotarła do ofiar, które opowiadają o skali nadużyć. 

– Pamiętam moment, kiedy myślałem, że nic nie ma już sensu, zjechałem autem na przeciwległy pas, prosto pod ciężarówkę, chciałem ze sobą skończyć… w ostatniej chwili się rozmyśliłem – opowiada Radiu ZET Mariusz Łukasiewicz, formalnie wciąż naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w Lubinie, od kilku miesięcy na zwolnieniu lekarskim. Leczy się psychiatrycznie. Diagnoza: zaburzenia stresowe pourazowe. Ofiary opowiadają, że żądał wyników, bo mandaty liczyły się do statystyk, a jeśli ktoś ich nie przynosił, poniżał, dyscyplinował i pomijał w awansach. 

Komendant zapraszał też na „imprezy integracyjne”. „Takie imprezy policyjne zamknięte” – opowiada Ewelina, była policjantka ruchu drogowego w Lubinie. „Kiedy zapytałam, czy dotyczą ruchu drogowego albo szkoleń, usłyszałam, że nie. To były jednoznaczne propozycje damsko-męskie. Kiedy odmówiłam wyjazdu, zaczął robić mi pod górkę” – opowiada Ewelina, jedna z policjantek, które pracowały z komendantem. 

Mobbing w lubińskiej policji

Karą za odmówienie wyjazdu z komendantem były też postępowania dyscyplinarne wszczynane pod byle pretekstem. A toczące się postępowanie uniemożliwia awans. Inną karą były patrole piesze. Część policjantów po prostu odchodzi z pracy, zmienia miasto. Po anonimowym doniesieniu do prokuratury śledztwo umorzono. Niczego nie wykazała także kontrola komendy wrocławskiej. Teraz doniesienie do prokuratury złożył aktywista Patryk Tomaszewski, który na Facebooku prowadzi profil opisujący nieprawidłowości w policji. Wicekomendant odmówił komentarza. 

RadioZET.pl/Joanna Mąkosa