Zamknij

Ratownicy zeznali, kiedy zmarł 34-letni Bartek. "Kto mówi prawdę?"

09.08.2021 22:48
policja
fot. PAP/Aleksander Koźmiński

Śmierć 34-latka w Lubinie nie nastąpiła w szpitalu, a jeszcze przed przekazaniem go ratownikom? Tak wynika z pisma Prokuratury Rejonowej w Lubinie opublikowanym przez posła KO Piotra Borysa. Zdaniem policji 34-letni Bartek "wykazywał czynności życiowe", gdy przekazano go służbom medycznym. Tymczasem według służb medycznych "zgon stwierdzono już na ul. Traugutta".

Śmierć 34-latka w Lubinie wciąż budzi kontrowersje. Mężczyzna, który miał być pod wpływem narkotyków, według relacji policji zachowywał się agresywnie i był pobudzony. Funkcjonariusze szarpali się z nim, a następnie przekazali w ręce medyków. Poinformowali potem, że zatrzymany miał umrzeć dwie godziny po przewiezieniu do szpitala. W sprawie policyjnej interwencji wszczęto prokuratorskie śledztwo.

Na nagraniu, które pojawiło się w sieci, widać, jak policjanci próbują obezwładnić mężczyznę i wsadzić go do radiowozu. Mężczyzna, który leży na ziemi, próbuje się wyrywać, krzyczy i wzywa pomocy. W pewnym momencie traci przytomność. Widać wówczas, jak funkcjonariusze starają się go ocucić, poklepując po twarzy. W sieci pojawiło się też drugie nagranie, na którym widać, jak mundurowi dociskają do ziemi 34-latka.

Śmierć 34-latka w Lubinie. Według ratowników zgon stwierdzono już na ulicy Traugutta

W sprawie wciąż jest wiele znaków zapytania. W poniedziałek dolnośląscy policjanci na konferencji prasowej zapewniali, że 34-latek jeszcze żył, kiedy po interwencji był przekazywany pogotowiu. W karetce miała jechać z nim jedna z policjantek. - Był wyczuwalny oddech i tętno, tak wynika z naszych ustaleń - mówił podkomisarz Wojciech Jabłoński, zastępca rzecznika Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Tymczasem poseł KO Piotr Borys na podstawie zdobytych informacji twierdzi, że zatrzymywany zmarł jeszcze w karetce. "Nie jest prawdą komunikat Policji Wojewódzkiej we Wrocławiu. Według informacji dyrekcji szpitala zgon młodego lubinianina nastąpił w karetce przed przyjazdem do szpitala. Będę pytał o filmy z kamer policjantów i podduszanie w interwencji" – napisał Borys na Twitterze.

Poseł KO w poniedziałek opublikował nowy tweet, w którym zamieścił zdjęcie pisma Prokuratury Rejonowej w Lubinie. Z dokumentu zatytułowanego "Postanowienie o zasięgnięciu opinii instytucji" z 9 sierpnia wynika, że według ratownika zgon 34-latka nastąpił na ul. Traugutta przy komisariacie.

Według oświadczeń ratowników po tym, jak przyjechali na ul. Traugutta w Lubinie […], dokonali sprawdzenia tętna, ciśnienia, lecz parametry te były niewyczuwalne. Według ratownika zgon pokrzywdzonego stwierdzono już na ul. Traugutta. Stwierdził także, że z tego powodu nie podejmowali żadnych czynności resuscytacyjnych.

Oświadczenie Prokuratury Rejonowej w Lubinie

Z pisma Prokuratury Rejonowej w Lubinie można się także dowiedzieć, że "według informacji przekazanych przez policjantów ratownicy nie podęli żadnych czynności ratowniczych czy medycznych takich jak zmierzenie pulsu czy ciśnienia krwi". Mieli zażądać natomiast "asysty policji w transporcie pokrzywdzonego do szpitala".

"Kto mówi prawdę @PolskaPolicja czy ratownicy medyczni?" - pytał poseł KO Piotr Borys na Twitterze. "Dlaczego nie umożliwiono, mimo zapewnień, oglądu ciała przed sekcją zwłok? Czekamy na wyniki sekcji" - podsumował polityk.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Twitter/Piotr Nowak/Radio ZET/Grażyna Wiatr/PAP

C