Zamknij

Rodzina 34-letniego Bartka otrzymała wyniki sekcji. "Wiele naszych podejrzeń się potwierdziło"

01.09.2021 15:27
Śledztwo ws. śmierci 34-letniego Bartka
fot. FOT. PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA/Polska Press/East News

Pełnomocnicy rodziny 34-letniego Bartka, który zmarł po lub w trakcie interwencji policji w Lubinie, otrzymali kopię sekcji zwłok mężczyzny. Jak mówią, prokuratura zabroniła im ją udostępnić. – Niemniej jednak jesteśmy z tej sekcji bardzo zadowoleni. Wiele naszych podejrzeń się potwierdziło – powiedział Onetowi Wojciech Kasprzyk, jeden z pełnomocników rodziców Bartka.

34-letni Bartek zmarł po lub w trakcie policyjnej interwencji 6 sierpnia w Lubinie. Śledztwo prowadziła tamtejsza prokuratura rejonowa, jednak r odzina 34-latka nie była zadowolona z pracy śledczych  w Lubinie. Aby uniknąć zarzutów co do braku bezstronności prokuratorów, śledztwo przeniesiono poza region wrocławski. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

Po sekcji zwłok wykonanej w sierpniu w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu biegłym nie udało się ustalić, co było przyczyną śmierci mężczyzny. Natomiast pełnomocnicy rodziny, powołując się na pielęgniarkę ze szpitala, do którego przywieziono 34-latka, stwierdzili, że jego krtań była miażdżona, a śmierć nastąpiła przez uduszenie.

Lubin. Śmierć 34-letniego Bartka. Rodzina otrzymała wyniki sekcji zwłok

Jak dowiedział się Onet.pl, rodzina otrzymała już kopię pierwszej sekcji. Pełnomocnicy nie mogą jej udostępnić, bo jak mówią, zabroniła im tego prokuratura. – Niemniej jednak jesteśmy z tej sekcji bardzo zadowoleni. Wiele naszych podejrzeń się potwierdziło – zdradził w rozmowie z Onetem Wojciech Kasprzyk, jeden z pełnomocników rodziców Bartka. Nie potwierdził jednak, czy biegłym udało się ustalić przyczynę zgonu.

Rodzice 34-latka podjęli szereg działań na własną rękę, aby wyjaśnić okoliczności śmierci syna. Za granicą zlecili drugą sekcję zwłok. Wciąż czekają na opinię, być może będzie ona znana pod koniec tygodnia. Skonsultowali się także ze specjalistami, których poprosili o ocenę przypadku śmierci 34-latka. Pełnomocnicy rodziny przekazali Onetowi, że mogło dojść do asfiksji pozycyjnej, czyli uduszenia, a w konsekwencji śmierci mózgu.

Na czwartek w Sejmie zaplanowano posiedzenie specjalnej komisji spraw wewnętrznych, które będzie poświęcone wyjaśnianiu okoliczności śmierci 34-letniego Bartka Sokołowskiego. Rozpocznie się ono o godzinie 12. W posiedzeniu wezmą udział rodzice zmarłego mężczyzny.

RadioZET.pl/Onet.pl/oprac. AK