Zamknij
Lubin
  • Protest pod Komendą Powiatową Policji w Lubinie
  • Protest pod Komendą Powiatową Policji w Lubinie
  • Protest pod Komendą Powiatową Policji w Lubinie
  • 7 Zobacz
fot. PAP

Kilkaset osób zebrało się w niedzielę pod Komendą Powiatową Policji w Lubinie (woj. dolnośląskie), aby zaprotestować w związku ze śmiercią młodego mężczyzny, która nastąpiła po piątkowej interwencji policji. Wybuchły zamieszki - stronę budynku poleciały jajka i kamienie. Policja użyła gazu i armatek wodnych, co najmniej pięć osób zostało zatrzymanych. 

W piątek 6 sierpnia policjanci z Lubina interweniowali wobec zachowującego się w agresywny sposób mężczyzny. Film z zatrzymania trafił do internetu. Widać na nim, jak czterech funkcjonariuszy próbuje obezwładnić mężczyznę i umieścić go w radiowozie. Mężczyzna próbuje się wyrywać, krzyczy i wzywa pomocy. W pewnym momencie traci przytomność.

Jak poinformowała kolejnego dnia policja, mężczyzna zmarł po dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala. Z kolei poseł Koalicji Obywatelskiej Piotr Borys na podstawie zdobytych informacji twierdzi, że zatrzymany zmarł jeszcze w karetce. 

Lubin. Protest pod Komendą policji. Zebrało się 200 osób

Sprawa wywołała ogromne poruszenie. W niedzielę przed Komendą Powiatową Policji w Lubinie zgromadziło się ok. 200 osób, aby zaprotestować przeciwko zachowaniu policji podczas interwencji. Część manifestantów przyniosła znicze, które zapalono przed budynkiem. Pod adresem funkcjonariuszy wykrzykiwali m.in. „Zawsze i wszędzie policja j… będzie”, „Mordercy”. W sieci pojawiają się nagrania z miasta na Dolnym Śląsku. Jedno z nich udostępnił m.in. Piotr Borys.

Ponad godzinną transmisję z wydarzeń w Lubinie przeprowadziła natomiast (i opublikowała w mediach społecznościowych) wrocławska "Gazeta Wyborcza":

Protestujący rzucali też jajkami, a po pewnym czasie także kamieniami w elewację budynku Komendy. W pewnym momencie grupa ok. 30 osób zaczęła szturmować wejście do budynku. Policjanci użyli wobec nich gazu łzawiącego.

W odpowiedzi manifestujący zaczęli rzucać w kierunku policjantów oraz budynku butelkami. Wybite zostały szyby. Funkcjonariusze użyli także armatek wodnych. Na miejsce dotarła również reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, która informuje, że zatrzymanych zostało co najmniej pięć osób. 

- W Lubinie tak naprawdę nigdy nie było za dobrze, wojna jak nic - mówi Radiu ZET jedna z mieszkanek miasta. - Obawiam się o swoje życie, bo to, co policja robi, jest skandaliczne - dodał inny z rozmówców Grażyny Wiatr. 

Policja wydała oświadczenie ws. incydentu 6 sierpnia. Mowa o "agresywnym mężczyźnie"

Do piątkowego zdarzenia odniosła się w sobotę dolnośląska policja, która poinformowała, że lubińscy funkcjonariusze ok. godz. 6 rano udali się na interwencję dotyczącą agresywnego mężczyzny, który miał rzucać kamieniami w okna zabudowań. Na numer alarmowy zadzwoniła matka mężczyzny, informując policję, że jej syn nadużywa narkotyków.

We wskazanym miejscu policjanci zastali agresywnego mężczyznę, którego próbowali uspokoić i wylegitymować. Ten jednak nie reagował na polecenia, był bardzo agresywny i niezwykle pobudzony. Z uwagi na irracjonalne zachowanie mężczyzny użyto wobec niego chwyty obezwładniające oraz kajdanki. Mężczyzna w dalszym ciągu nie podporządkowywał się poleceniom, szarpał się i wyrywał. Mając na uwadze agresywne zachowanie, a także uzasadnione podejrzenie, że może znajdować się pod wpływem narkotyków, na miejsce wezwano dodatkowych funkcjonariuszy w celu zapobieżenia eskalacji całej sytuacji oraz pogotowie ratunkowe z ratownikami

oświadczenie KWP we Wrocławiu ws. incydentu w Lubinie 6.08.2021

Według wyjaśnień policji „mężczyzna został następnie przekazany w ręce medyków i z uwagi na jego zachowanie, w asyście policjantów, został przewieziony do szpitala, a następnie trafił na SOR”. „Po ok. dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala, dyżurny KPP w Lubinie został powiadomiony, że mężczyzna zmarł” – podano.

Dolnośląska policja dodała, że o całym zdarzeniu natychmiast powiadomiono prokuraturę, która zgodnie z obowiązującymi procedurami, wszczęła śledztwo w tej sprawie. Powiadomiono również komórkę kontrolną KWP we Wrocławiu. „Trwają czynności dotyczące ustalenia przebiegu interwencji. Zapewne na polecenie prokuratury zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która wskaże przyczynę śmierci” – czytamy w oświadczeniu.

Poseł KO interweniuje. "Jestem po rozmowie z rodziną"

Interwencję poselską w sprawie działań policji podjął wspomniany wyżej poseł Piotr Borys. „Nie jest prawdą komunikat Policji Wojewódzkiej we Wrocławiu. Według informacji dyrekcji szpitala zgon młodego lubinianina nastąpił w karetce przed przyjazdem do szpitala. Będę pytał o filmy z kamer policjantów i podduszanie w interwencji” – napisał Borys na Twitterze.

W komendzie lubińskiej policji poseł złożył pismo z pytaniami dotyczącymi przebiegu interwencji. „Jestem po rozmowie z rodziną i obejrzeniu niepublikowanego nagrania. Jest więcej pytań. Dlaczego nie podjęto reanimacji, nie zastosowano kajdanek, wielokrotnie przyduszano Bartka? Żądamy wyjaśnień” – podkreślił. 

RadioZET.pl/PAP (A. Tomczyńska)/Twitter/Facebook