Tragiczy finał libacji. Rzuciła się z nożem na partnera, brat przebił mu tętnicę

02.03.2020 18:05
Zdjęcie ilustracyjne
fot. BortN66/Shutterstock

Krwawe sceny rozegrały się w nocy z czwartku na piątek, w Lublinie. Podczas domowej libacji doszło do awantury. Jak informuje „Dziennik Wschodni”, w pewnym momencie 44-letnia kobieta sięgnęła po nóż i rzuciła się na swojego partnera – 53-latka. Przebywający w mieszkaniu 61-letni brat mężczyzny zadał mu następne ciosy, w wyniku czego młodszy z rodzeństwa poniósł śmierć.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak potwierdziła w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, 61-letni Mirosław B. ugodził swojego młodszego brata nożem w szyję.

Zobacz także

(…) W wyniku czego doszło do przecięcia tętnicy szyjnej. Rana ta spowodowała masywny krwotok, a w konsekwencji zgon pokrzywdzonego

Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie

Wcześniej spożywali alkohol, doszło do awantury

Zanim jednak mężczyzna został zabity, cała trójka spożywała razem alkohol. W trakcie libacji, w którymś momencie doszło do awantury pomiędzy 44-letnią Iwoną M. a jej 53-letnim partnerem. Kobieta chwyciła nóż kuchenny i dwukrotnie ugodziła mężczyznę w plecy, pozostawiając rany. 53-latek wstał, próbując obronić się przed dalszym atakiem. To właśnie wtedy wkroczył jego brat – 61-letni Mirosław B. Wziął nóż i zadał bratu cios w okolicę szyi, który okazał się śmiertelny – czytamy w "Dzienniku Wschodnim".

Zobacz także

W piątek zwłoki 53-latka odnalazła w mieszkaniu policja. Funkcjonariusze pojawili się tam na wezwanie sąsiadów, których najprawdopodobniej zaniepokoiły odgłosy bójki. W mieszkaniu przebywał wówczas Mirosław B. Jak pisze "Dziennik Wschodni", po dokonaniu oględzin i zabezpieczeniu śladów zbrodni, mundurowi zatrzymali 61-latka oraz 44-letnią Iwonę M.

Grozi im dożywocie

Zarówno kobiecie jak i mężczyźnie grozi dożywocie. Mirosław B. przyznał się do morderstwa własnego brata, ale odmówił składania wyjaśnił. Iwona M. nie przyznała się – dowiadujemy się z "Dziennika Wschodniego". Oboje trafili do aresztu tymczasowego.

Zobacz także

Do tragicznej w skutkach awantury doszło na ulicy Chłodnej, w lubelskiej dzielnicy Dziesiąta.

 

RadioZET.pl/Dziennik Wschodni