Zamknij

Zabójstwo trójki małych dzieci. 26-latka walczyła z nałogiem, bił ją partner

04.10.2021 12:05
Zabójstwo trójki dzieci, nowe fakty
fot. Lubelska Policja

Kobieta, która przyznała się do zabójstwa trójki małych dzieci, przebywa w areszcie w szpitalu psychiatrycznym. Jak podaje "Kurier Lubelski", opieka społeczna z Lublina nie miała podejrzeń, że 26-latka może dopuścić się makabrycznego czynu. Okazało się natomiast, że zmagała się w przeszłości z problemem alkoholowym oraz przemocą ze strony byłego partnera.

Zabójstwo trójki małych dzieci w Lublinie wstrząsnęło całą Polską. Do zbrodni doszło 30 września, kiedy okazało się, że 26-latka udusiła swoje dzieci: 9-miesięczną Nadię, 2-letnią Lenę oraz 4-letniego Alana.

Na miejscu zatrzymano kobietę, policjanci doprowadzili ją następnie do prokuratury. "Usłyszała zarzuty zabójstwa, a następnie, po wniosku o tymczasowy areszt, trafiła przed oblicze sądu. Została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące" – przekazała Lubelska Policja.

Zabójstwo trójki dzieci w Lublinie. "Gdyby tylko zwróciła się o pomoc"

Sąsiedzi Pauliny N. są w szoku, że w ich pobliżu doszło do tak brutalnej zbrodni na bezbronnych dzieciach. – Czasami mijałem pozostawione przy płocie dziecięce zabawki, ale jej nigdy na oczy nie wiedziałem. Gdyby tylko zwróciła się o pomoc, zrobiłbym wszystko, by nie doszło do takiej tragedii. A tak, trzy życia stracone – powiedział dziennikarzowi "Kuriera Lubelskiego" jeden z sąsiadów.

Wspominając interwencję policji z czwartku, powiedział, że przez lata w domu, w którym doszło do tragedii, mieszkali "dobrzy ludzie". – Potem zaczęli tam pomieszkiwać różni lokatorzy. Do głowy by mi nie przyszło, że może dojść do czegoś takiego – dodał sąsiad podejrzanej.

"Nie mieliśmy żadnych niepokojących informacji z zewnątrz"

Zatrzymana ws. zabójstwa dzieci miała przeprowadzić się do Lublina kilka miesięcy temu. "Kurier Lubelski" podał, że nie mieszkała z ojcem małych dzieci, który to trafił za kratki. Opieka społeczna z Lublina nie miała żadnych sygnałów np. o przemocy domowej, które mogłyby wskazywać, że w rodzinie dojdzie do koszmarnych zbrodni.

– Nie było podstaw do podejrzeń, że mogą występować u niej problemy natury psychicznej, czy kwestia uzależnienia od środków psychoaktywnych. Nie mieliśmy też żadnych niepokojących informacji z zewnątrz: czy to od rodziny, czy od sąsiadów – powiedziała dziennikowi Magdalena Suduł, rzeczniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie.

"Duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu"

Sąd zadecydował, że podejrzana o zabójstwo trafi do aresztu, ale w rygorze szpitala psychiatrycznego.  – Sąd uznał, że dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu przez podejrzaną, której grozi surowa kara – powiedziała "KL" Barbara Markowska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. Wiadomo natomiast, że kilka lat temu N. leczyła się z powodu problemów z alkoholem. Były też sygnały o przemocy ze strony partnera. Lubelski MOPR tłumaczy, że dysponował tymi informacjami, jednak na pełną diagnozę u nowej mieszkanki Lublina zwyczajnie zabrakło czasu.

Prowadząca śledztwo prokuratura informowała, że oskarżona złożyła obszerne wyjaśnienia, które to będą dopiero weryfikowane. Nie informuje na obecnym etapie, czy zabójstwo ma związek z chorobą psychiczną. Jeśli takowy się potwierdzi, będzie konieczne powołanie biegłego. 26-latce grozi dożywocie.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Kurier Lubelski/Lubelska Policja