Tragiczna śmierć rocznego Antosia. Wpadł do wrzącej galarety

Dominik Gołdyn
23.11.2018 17:54
Tragiczna śmierć rocznego Antosia. Wpadł do wrzącej galarety
fot. PAP

Tragiczna śmierć rocznego Antosia. Chłopiec pośliznął się w domu, stracił równowagę i wpadł do gara z wrząca galaretą. Z licznymi poparzeniami ciała trafił do szczecińskiego szpitala, gdzie zmarł. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do tragedii doszło we wsi Kartowice w województwie lubuskim. Jak podaje Super Express, wystarczyła chwila nieuwagi, by niemowlę wpadło do gara z rozgrzaną galaretą. 

''Henryka ugotowała właśnie gar wieprzowej galarety, wyniosła go do przedpokoju i ustawiła na kamiennej podłodze, żeby wystygł. Jej córka Marta, mama Antosia, była akurat w toalecie, a roczny chłopczyk krążył miedzy kuchnią a łazienką. Zajęta szykowaniem obiadu, Henryka nie zwracała na niego uwagi, a on koniecznie chciał się dostać do mamy. Wspiął się na schodek, sięgnął do klamki, zachwiał się i poleciał do tyłu na plecy'' - czytamy w SE. 

Antoś został przetransportowany do Regionalnego Centrum Leczenia Oparzeń dla Dzieci w Szczecinie. Lekarze przez kilka dni walczyli o jego życie. Niestety, chłopiec zmarł 14 listopada. 

Zobacz także

Lubuskie Kartowice są pogrążone w żałobie. Trwa śledztwo prokuratury, które ma wyjaśnić, jak doszło do tej tragedii. 

RadioZET.pl/Super Express/DG