Zamknij

Poćwiartował ciało partnerki, by przejąć jej rentę. Właśnie wyszedł z aresztu

24.07.2020 08:34
Poćwiartował ciało partnerki
fot. Lubuska Policja

Miał poćwiartować piłą i siekierą ciało swojej Józefę K.. Nie ma jednak dowodów, że 68-letni Tadeusz W. zabił swoją cztery lata młodszą konkubinę. Mężczyzna właśnie wyszedł z aresztu i podczas procesu będzie odpowiadał z wolnej stopy. 

O sprawie pisze gorzowska "Gazeta Wyborcza". Mieszkanka woj. lubuskiego Józefa K. zniknęła ostatniej zimy. Sąsiedzi oraz pracownicy opieki społecznej w Skwierzynie byli zaniepokojeni faktem, że kobiety nie dawała znaku życia od kilku tygodni.

Jej partner zapewniał, że wyjechała do Gorzowa Wlkp., na święta do rodziny. Sprawą zaczęła się jednak interesować policja, a Tadeusz W. przedstawiał coraz to inne, bardziej niespójne wyjaśnienia. Funkcjonariusze postanowili więc przeszukać dom pary, w którym dokonali makabrycznego odkrycia.

Zwłoki 64-latki w domu. Jej konkubent zaprzecza, by zabił

Znaleźli tam bowiem kawałki ludzkiego ciała, pocięte piłą i siekierą. 68-latek miał je poćwiartować, a potem ukryć w drewutni. Ustalono, że należy ono do Józefy K. Jej konkubent zarzekał się jednak, że jej nie zabił - miała umrzeć w fotelu, śmiercią naturalną, a on chciał się jedynie pozbyć ciała, aby przejąć świadczenie w postaci renty. 

Zobacz także

Policjanci, przy pomocy m.in. specjalnie wyszkolonych psów, przeczesywali całą okolicę - parki, śmietniki, okolice rzeki Warty - w poszukiwaniu zwłok. Dopiero po kilku dniach Tadeusz W. formalnie przyznał się do ich poćwiartowania i wskazał miejsce, gdzie je porzucił. Został aresztowany na trzy miesiące. 

Tadeusz W. usłyszał trzy zarzuty. Wyszedł z aresztu

Biegłym, z powody zbytniego rozczłonkowania ciała, nie udało się - nawet po odnalezieni głowy oraz rąk - ustalić dokładnych okoliczności śmierci 64-latki. Tymczasem jej konkubent usłyszał trzy zarzuty: nieudzielenia pomocy, znieważenia zwłok ludzkich i podrabiania podpisów na rentowych fiszkach. 

Zobacz także

Tadeusz W. po kolejnym trzymiesięczny areszcie decyzją Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. wyszedł na wolność. Ma zakaz opuszczania kraju oraz obowiązek regularnego meldowania się na komisariacie. W nadchodzącym procesie będzie odpowiadał z wolnej stopy. 

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/gorzow.wyborcza.pl