Zamknij

Rolnicy apelują o pilne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. "Straty do 85 proc."

30.06.2022 14:19

O pilne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej z powodu suszy apelują rolnicy z woj. lubuskiego do swoich parlamentarzystów. Z ich szacunków wynika, że straty w tym regionie już teraz sięgają od 50 do 85 procent.

susza w lubuskiem
fot. NewsLubuski /East News

- Nie ma czasu na wystąpienia i debaty sejmowe. Każdy poseł ma otwartą ścieżkę do ministerstw i może zgłosić się z inicjatywą do ministra lub premiera. Jeśli mamy przedstawicieli w Warszawie, to jest to forma prośby, żeby teraz pomogli lubuskiemu rolnictwu - mówi Radiu ZET prezes Lubuskiej Izby Rolniczej Stanisław Myśliwiec.

Myśliwiec ocenia w rozmowie z Radiem ZET, że sytuacja w województwie lubuskim jest "najgorsza w skali kraju". - Mam informacje od rolników z całego województwa. Straty zależą od uprawy. Największe są w zbożach jarych, sięgają nawet 85 procent. Straty w zbożach ozimych oceniamy na 50-60 procent - mówi.

Rolnicy apelują o pilne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej

Nie pomagają ostatnie, niewielkie opady deszczu. - Można to porównać do transfuzji krwi u człowieka zmarłego. Nasze zboża w tej chwili zastygają. Powinny schnąć i nadawać się do zbioru. Jednak dziś patrząc na kłosy, które mamy, to są plewy. Ziarno, które się kształtowało, usmażyło się. Sytuacja jest bardzo tragiczna - dodaje.

Prezes Lubuskiej Izby Rolniczej tłumaczy też, w czym pomogłoby ogłoszenie stanu klęski żywiołowej z powodu suszy. - Każdy z rolników podpisuje kontrakty. Umawia się z odbiorcą, że dostarczy konkretną ilość zboża, bo inaczej dostanie umowne kary. Te z tytułu niedostarczenia są bardzo wysokie - wyjaśnia w Radiu ZET.

Myśliwiec dodaje, że rolnikom pomogłyby też prolongaty w bankach. - Każdy z nas jest zadłużony, bo nawóz, kosztujący we wrześniu ubiegłego roku 800-900 złotych, teraz kosztuje 4000-4300 złotych. Paliwo kosztuje teraz 8 złotych, a kosztowało 4 złote. Musieliśmy się ratować w bankach i widzimy, że nie będzie nas stać na spłacenie zadłużenia, które było nam potrzebne do uprawy naszych pól - mówi.

- Dziś wystąpiliśmy (do parlamentarzystów z Lubuskiego - red.). Zobaczymy jaka będzie reakcja - mówi Radiu ZET Stanisław Myśliwiec.

RadioZET.pl