Czekała 88 godzin na wyniki badań. Minister: Zawiódł człowiek, nie system

02.03.2020 07:12
Łukasz Szumowski

Zawiódł człowiek, nie procedury – stwierdził minister zdrowia Łukasz Szumowski w kontekście pacjentki szpitala w Krotoszynie, która czekała na wyniki badań na koronawirusa 88 godzin. Pierwsze badanie powinno być gotowe po kilkunastu godzinach.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Ministerstwo Zdrowia reaguje na niepokojące doniesienia o pacjentce, której badania na koronawirusa zbagatelizowano. Wczoraj Polskę obiegła relacja pani Anny, która została wręcz uwięziona i zostawiona sama sobie w szpitalu w Krotoszynie. W oczekiwaniu na wyniki badań na koronawirusa spędziła blisko 4 doby. Twierdziła, że lecznice zamykają pracę po godz. 15, co oznacza, że pacjenci nie mają co liczyć na całodobowe wsparcie, a koronawirus "ma po tej porze wolne". 

Zobacz także

W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Szumowski zapewnił, że państwo ma możliwość ogłoszenia stanu podwyższonej gotowości". W kontekście relacji pani Anny (ma dziś ponad 4,6 miliona wyświetleń na Facebooku), która zderzyła się z obojętnością systemu, stwierdził, że „niestety, trochę zawiódł człowiek, nie system”.

Sytuacja jest dla wszystkich nowa i stresująca. Personel szpitala powinien wykazać się spokojem. Tymczasem mieliśmy chaos i niepokój, których ofiarą padła pacjentka. Do tego nigdy nie powinno dojść

- ocenił Szumowski

I zaznaczył, że wystarczyło by szpital przestrzegał procedur wskazanych przez głównego inspektora sanitarnego.

Zobacz także

Podkreślę, że pacjentka powinna być leczona i powinien być jej zapewniony komfort i bezpieczeństwo. Z naszych ustaleń wynika, że nie było ryzyka, że jest zarażona koronawirusem, więc powinien się nią zaopiekować personel szpitala w Krotoszynie, tak jak każdym chorym z infekcją

- dodał Szumowski.

Zagrożony egzamin 8-klasisty? „Musiałby być gigantyczny rozsiew wirusa”

Minister Szumowski odniósł się też do możliwego zagrożenia ogólnopolskiego testu ósmoklasisty. Kończący szkołę podstawową uczniowie podejdą do testu już za miesiąc. W czasie szalejącego na świecie wirusa z Chin test wiedzy może być zagrożony, ale nie musi.

„Jesteśmy gotowi na różne scenariusze” – zapewnił minister. Pytany o możliwe odwołanie egzaminu stwierdził, że „musielibyśmy mieć gigantyczny rozsiew wirusa. Zamknięcie dużej liczby szkół na dłużej niż dwa tygodnie”.

RadioZET.pl/DGP