Będą podwyżki dla nauczycieli? Rząd proponuje, nauczyciele i tak planują protest

Redakcja
04.09.2017 11:53
MEN
fot. PAP

Samorządy dostały pieniądze niezbędne do przygotowania sieci szkół do reformy, a nauczyciele dostaną podwyżki - przekonuje rząd. Premier Beata Szydło i szefowa MEN Anna Zalewska o szczegółach tych podwyżek mówiły podczas inauguracji roku szkolnego.

Rusza nowy rok szkolny. Czy PiS zepsuł polską szkołę? Wyraź swoją opinie z aplikacją MAM ZDANIE!

Zapowiedzi te brzmią interesująco w kontekście planowanego na poniedziałkowe popołudnie nauczycielskiego protestu przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ma się on rozpocząć o 16:00.

Pedagodzy zamierzają manifestować swoje niezadowolenie, ponieważ obawiają się o miejsca pracy w związku ze stopniową likwidacją gimnazjów. Poza tym, zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, reforma oświaty jest źle przygotowana, chaotyczna i powinna być realizowana od pierwszej klasy przez dwanaście lat, a nie od środka.

Rządowa propozycja

Rząd chce udobruchać nauczycieli 15-procentową podwyżką pensji rozłożoną na 3 lata, mówiła o tym w Polsat News wiceminister edukacji, Marzena Machałek.

Potwierdziła to również premier Beata Szydło podczas ogólnopolskiej inauguracji nowego roku szkolnego w Dobrzechowie w woj. podkarpackim.

Zobacz także

- Pierwsza podwyżka dla nauczycieli 1 kwietnia 2018,  druga - 1 stycznia 2019, trzecia 1 stycznia 2020 - powiedziała, dodając, że rząd chce, "by polska szkoła była szkołą ambitną, otwartą, nowoczesną, ale też taką, która czerpie z tradycji i kultury polskiego narodu"

Przekonywała, że rząd wprowadza obecną reformę po to, by "sprostać wyzwaniom współczesności, by polska szkoła była szkołą ambitną, otwartą, nowoczesną", ale też szkołą, która czerpie z tradycji i kultury polskiego narodu; szkołą, która dobrze przygotowuje młodzież i dzieci do wyzwań, które przed nimi stoją".

RadioZET.pl/PAP/MSo/MP