Zamknij

MEiN reaguje po zapowiedzi protestu nauczycieli. "Szkoda, że nie czekają"

24.08.2022 16:00

ZNP zachowuje się trochę jak jedna z partii opozycyjnych - tak decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej w szkołach i przedszkolach skomentował w rozmowie z Radiem ZET wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski.

MEiN
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Związek Nauczycielstwa Polskiego podjął decyzję o uruchomieniu pogotowia protestacyjnego w szkołach i przedszkolach. ZNP zdecydował tak po wtorkowym spotkaniu z ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem.

MEiN reaguje po zapowiedzi protestu nauczycieli. "Szkoda, że nie czekają"

- Chcemy, żeby do protestu przyłączyły się również inne związki zawodowe - mówiła rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis. W rozmowie z Aleksandrą Pucułek opowiadała, jak może wyglądać akcja protestacyjna.

O komentarz do decyzji związku został poproszony zastępca Czarnka, wiceminister Dariusz Piontkowski. W rozmowie z Radiem ZET powiedział, że podczas wtorkowych rozmów związkowców z ministrem Czarnkiem strony wspólnie ustaliły, że dojdzie do kolejnego spotkania, tym razem z premierem.

Szkoda, że związkowcy z ZNP nie czekają na dalszy rozwój dialogu. Ustaliliśmy [...] m.in, że odbędzie się spotkanie z premierem. Poinformowaliśmy o najważniejszych zmianach organizacyjnych w nowym roku szkolnym i w większości spraw wydawało się, że jest akceptacja związków zawodowych i strony samorządowej

Dariusz Piontkowski, wiceszef MEiN

Piontkowski zapewniał również, że ministerstwo poinformowało o wstępnych propozycjach wzrostu wynagrodzeń nauczycieli od stycznia 2023 roku. Jego zdaniem ZNP zachowuje się "jak jedna z partii opozycyjnych". 

- Liczyliśmy na to, że związki zawodowe przedstawią swoje propozycje. Zamiast propozycji usłyszeliśmy, że przystępują do akcji protestacyjnej. Jak rozumiem, jest to środek nacisku ze strony jednego ze związków, być może nawet innych - stwierdził wiceszef MEiN.

loader

RadioZET.pl/Maciej Trojanowski, Marzena Duchnowicz