Nowe informacje ws. śmierci Magdaleny Żuk. Oto co ustalili egipscy śledczy

31.10.2019 18:24
Magdalena Żuk – najnowsze informacje. Przetłumaczono dokumenty egipskiej prokuratury
fot. Facebook

Magdalena Żuk zginęła w Egipcie w 2017 roku. Wciąż jednak nie ma pewności, co wydarzyło się w kurorcie Marsa Alam. W czwartek polscy śledczy przekazali, że poznali już ustalenia egipskich śledczych i uzyskali przetłumaczone dokumenty. Co z nich wynika?

Magdalena Żuk zginęła w kwietniu 2017 roku podczas samotnej wycieczki do egipskiego kurortu Marsa Alam. Po 2,5 roku od tajemniczej śmierci 27-letniej Polki polscy śledczy uzyskali przetłumaczone dokumenty egipskiej prokuratury. Jak przekazał w czwartek rzecznik prasowy jeleniogórskiej prokuratury prok. Tomasz Czułowski, z materiałów nie wynika, by wobec Magdy Żuk stosowano przemoc.

Poczynione przez egipskie organy ścigania ustalenia w przeważającej mierze są zbieżne z efektami śledztwa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Pozyskane dowody wskazują, że wobec Magdaleny Ż. nie stosowano przemocy, do jej śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, a była ona efektem nieszczęśliwego wypadku

- powiedział prok. Czułowski.

Okazuje się, że strona egipska, na wniosek Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, przekazała te materiały dopiero w maju 2019 roku.

Zobacz także

Śmierć Magdaleny Żuk. Co ustalili egipscy śledczy?

Prokurator Czułowski podkreślił, że przetłumaczone dokumenty to obszerne materiały z egipskiego śledztwa, które w sposób znaczący przyczynią się do wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci Magdaleny Żuk. Chodzi m.in. o dokumentację i opis czynności podjętych przez tamtejsze organy ścigania.

Uzyskano też protokoły przesłuchania licznych istotnych świadków, w tym lekarzy i personelu medycznego szpitala, do którego przywieziona została Magdalena Żuk. W ramach śledztwa przesłuchani zostali też funkcjonariusze policji, pracownicy hotelu i biura podróży, w tym rezydent, a także polscy turyści, którzy towarzyszyli Magdalenie Żuk w podróży.

Liczni, przesłuchani świadkowie wskazują między innymi na nietypowe zachowanie pokrzywdzonej, które rozpoczęło się jeszcze przed wylotem z Polski. Świadkowie opisywali także inne okoliczności wskazujące na zły stan psychiczny pokrzywdzonej w trakcie całego jej pobytu w Egipcie

- powiedział prok. Czułowski. Łącznie w sprawie przesłuchano około 200 osób.
Ale w nadesłanych materiałach brakuje protokołu z sekcji zwłok, a także wyników badań toksykologicznych. „Prokuratura niezwłocznie skieruje kolejne wnioski o międzynarodową pomoc prawną, w celu uzyskania wskazanych dokumentów i uzupełnienia materiału dowodowego” - dodał rzecznik.

Zobacz także

Magdalena Żuk – co wiemy o śmierci 27-latki?

Magdalena Żuk 25 kwietnia 2017 roku poleciała na wycieczkę do kurortu Marsa-Alam w Egipcie. Po dwóch dniach partnera kobiety, który miał z nią kontakt telefoniczny, zaniepokoiło jej zachowanie. Mężczyzna zaplanował jej więc wcześniejszy powrót do kraju. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Żuk trafiła do szpitala.

W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że kobieta nie żyje. Zmarła w wyniku obrażeń odniesionych wskutek upadku z drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam, gdzie przebywała.

Dwa lata po tragicznych wydarzeniach z Marsa Alam rodzina Magdaleny Żuk pojechała do Egiptu. Jak informował pod koniec września „Fakt”, siostra i ojciec Magdaleny rozmawiali w Kairze z pielęgniarzem miejscowego szpitala, który wskazał miejsce upadku 27-latki. Rodzina dotarła również do nowych dokumentów. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Rodzina Magdaleny Żuk ujawnia nieznane dowody. „Mamy wyniki tomografii”

Wcześniej badania tomograficzne przeanalizował w "Interwencjach" w Polsat News detektyw, a dziennikarze ustalili, że telefon Żuk na początku jej pobytu w Egipcie logował się aż 20 km od brzegu. Mogło to oznaczać, że Polka była na łodzi. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP