Zamknij

11-latka ma do spłacenia milion złotych długu. Komornik zajął jej rentę po ojcu

03.02.2020 15:09
Libiąż
fot. Shutterstock

11-latka z Małopolski musi spłacić milion złotych długu. To kredyt, który zaciągnął jej nieżyjący już ojciec oraz wynikające z niego ogromne odsetki. Komornik zajął już rentę, która przysługiwała dziewczynce po śmierci rodzica, co znacznie pogorszyło sytuację finansową rodziny. Interwencję w sprawie zapowiedział już wiceminister sprawiedliwości. 

Poruszającą historię Zuzy z Libiąża (woj. małopolskie) opisał tygodnik "Wprost". 11-latka mieszka w małym mieszkaniu wraz z mamą. Jej ojciec Piotr, jedyny żywiciel rodziny, zmarł w styczniu 2011 roku. Prowadził hurtownię materiałów budowlanych, na rozruch której wziął przed laty kredyt. Rodzina o tym nie wiedziała, a sprawa wyszła na jawu dopiero po jego śmierci.

Zobacz także

Sytuacja finansowa rodziny jest bardzo trudna. Cały ich miesięczny dochód to ok. 1,5 tys. zł, na co składa się m.in. świadczenie 500 plus, zasiłek dla samotnej matki oraz wynagrodzenie mamy, która dorywczo pracuje w bibliotece. 

Komornik pobiera 11-latce rentę po ojcu. Chodzi o dług na milion złotych

Ojciec Zuzi jeszcze za życia miał problemy ze spłaceniem zaciągniętych w banku zobowiązań. Komornik, prowadzący wówczas tę sprawę, nie wiedział jednak, że mężczyzna w 2011 roku zmarł. Postępowanie umorzono dopiero cztery lata po jego śmierci. 

Komornicy kiszą egzekucje latami, bo ani wierzyciel, ani dłużnik nic nie robią. Powinno być tak, że jak komornik nie ma czego zająć, a wierzyciel nie wskazuje komornikowi jakichś nowych źródeł, gdzie dłużnik może mieć majątek, to powinien postępowanie umarzać. Jeśli tego nie robi, to od długu rosną astronomiczne odsetki i mała wierzytelność latami przeradza się w gigantyczny dług

Wojciech Brzozowski z kancelarii prawnej Absolutio

To właśnie mec. Brzozowski jako pierwszy pomógł Zuzi i jej matce, przygotowując postępowanie przeciwegzekucyjne. by oczywiście je z długów. Sprawa trafiła już do sądu. To jednak nie był koniec problemów libiąskiej rodziny. Gdy w banku uświadomili sobie, że z uwagi na śmierć mężczyzny mogą nie odzyskać kredytu, bank sprzedał wierzytelność jednej z wrocławskich firm windykacyjnych. Ta wystąpiła do sądu z wnioskiem nadanie klauzuli wykonalności wobec...nieżyjącego już ojca Zuzi.

Sąd nadał tę klauzulę, a windykator po jakimś czasie zorientował się, że...wierzyciel nie żyje. Potem wniosek o nadanie tej klauzuli przeniesiono na 11-latkę, a windykator poszedł do kolejnego komornika. To właśnie on zajął Zuzi 180 zł z wynoszącej 604 zł renty po ojcu. 

Dług spłacony za...463 lata?

Jak pisze "Wprost", firma windykacyjna broni się tym, że nie wiedziała o trudnej sytuacji rodziny oraz tym, że nie zobowiązała komornika, by zajmował rentę, którą przyznano dziewczynce po śmierci ojca. Mimo to wspomniane wyżej 180 zł nadal pobierane jest z konta Zuzi. Jak wyliczył tygodnik, w tym tempie dług zostanie spłacony za...463 lata. 

Zobacz także

- Z wyjaśnień komornika prowadzącego sprawę wynika, iż rzeczywiście wskutek omyłki pracownika i błędnego odczytania wniosku wierzyciela wyszedł poza zakres wniosku egzekucyjnego i zajął rentę rodzinną dziewczynki - skomentował w rozmowie z "Wprost" Rafał Łyszczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej

Wiceminister sprawiedliwości interweniuje

Do tej kwestii na Twitterze odniósł się wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który poinformował, że ministerstwo zainterweniowało w tej sprawie.

"W @MS_GOV_PL od kilku dni podejmujemy interwencję w tej sprawie. W toku kontroli ustalono, że komornik bezprawnie zajmował rentę dziewczynki. Wedle naszych ustaleń komornik już się z tego zajęcia wycofał. Zleciłem dalszą pilną kontrolę celem zbadania podstaw egzekucji" - czytamy. 

RadioZET.pl/wprost.pl/Twitter/PAP