Kierowca odmówił ulgi niedowidzącemu. „Pan coś przecież widzi”. Prezes przewoźnika blokuje publikację w „GW” i grozi... zwolnieniem kierowcy

Redakcja
19.07.2018 16:34
Autobus
fot. Facebook/Fundacja Nowe Spojrzenie

Kierowca autobusu nie chciał sprzedać niedowidzącemu pasażerowi biletu po przysługującej mu wyższej uldze, twierdząc, że „coś na pewno widzi”. Potem chciał, aby ktoś z pozostałych pasażerów dopłacił różnicę, szantażując, że w przeciwnym razie pojazd nie ruszy. Natomiast właściciel przewoźnika zablokował publikację pełnej wersji artykułu w „Wyborczej”, grożąc, że... zwolni wspomnianego kierowcę.

Fundacja „Nowe Spojrzenie” zajmuje się ochroną oraz przeciwdziałaniem dyskryminacji wymierzonej w osoby niewidome i niewidzące.

Nie chciał sprzedać biletu

Jej wiceszef Piotr Figiel, który jest osobą niedowidzącą, wybrał się na urlop do Krynicy-Zdroju. Wraz z towarzyszącą mu osobą postanowił przetransportować się autobusem firmy Voyager. Przysługiwała mu ulga 93%, ale kierowca nie chciał jej zatwierdzić, tłumacząc się problemami technicznymi. Całe zdarzenie opisane na profilu organizacji na Facebooku:

„Również pierwszy raz byliśmy obiektem szantażu prowadzącego pojazd. Kierowca odmówił sprzedaży biletów z należnymi ulgami, wystawiając te droższe z mniejszą ulgą. Gdy odmówiliśmy zapłaty, zwrócił się do pozostałych pasażerów, że albo ktoś «za nich zapłaci», albo on dalej nie jedzie. Niestety, szantaż zadziałał i ktoś zapłacił. To upokarzające” – czytamy w poście.

„Wyborcza” nie może publikować, prezes grozi

Dziennikarz krakowskiej „Gazety Wyborczej” zbadał sprawę. Skontaktował się zarówno z poszkodowanym, jak i właścicielem firmy Kamilem Wojtarowiczem. Ten początkowo udzielił mu wypowiedzi, ale potem zmienił zdanie i nie wyraził zgody na publikację.

Zagroził też, że jeśli sprawa odbije się na wizerunku firmy, pochodzący z Ukrainy kierowca zostanie zwolniony. Nie znamy więc jego stanowiska ws. incydentu.

„Prezes firmy Kamil Wojtarowicz , zamiast przeprosić za zaistniałą sytuację i przeszkolić personel, idzie w zaparte. Postanowił grozić sądem Wiceprezesowi Fundacji Piotrowi Figlowi. Już nie możemy doczekać się pozwu. Nie lepiej Pan Prezes zachował się wobec dziennikarza Gazety. Więcej szczegółów w dzisiejszym (19.07) krakowskim wydaniu Gazety Wyborczej” – czytamy w kolejnym poście na Facebooku.

Zobacz także

RadioZET.pl/krakow.wyborcza.pl/Facebook/MP