Dzieci namalowały mural z kogutem. Ksiądz stwierdził, że to symbol zdrady i LGBT

12.08.2019 22:12
Mural nie spodobał się księdzu
fot. Facebook/Darek Martynowicz/Regio-mural Kliszczscy

Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Kolorowy mural autorstwa dzieci z Pcimia, który zdobił jedną z tamtejszych ulic, został ostro skrytykowany przez lokalnego proboszcza. Księdzu bowiem malunek przedstawiający koguta kojarzy się ze...zdradą św. Piotra i środowiskiem LGBT. 

Historię opisuje krakowska "Gazeta Wyborcza". Mural powstał w kwietniu w ramach projektu "Regio-mural Kliszczacy" organizowanego przez fundację Klamra (zajmującej się promowanie tolerancji, praw człowieka i działaniami antydyskryminacyjnymi), który w zamierzeniu miał łączyć nowoczesną sztukę z tradycją ludową i regionalną:

Dzieci z Pcimia, z pomocą artystów i animatorów kultury, stworzyły na jednej z ulic miejscowości przepiękny malunek, przedstawiający symbole wsi: koguta, biedronki, kwiaty, łany zboża, w między poszczególne elementy wkomponowany napis "gościnność" Efekt był imponujący. Niestety, nie wszyscy byli zachwyceni.

Ksiądz nawiązuje do...św. Piotra i LGBT

Na początku sierpnia do dzieła sztuki nawiązał lokalny proboszcz. Ks. Lucjan Pezda podczas jednej z homilii miał powiedzieć: - Projekt wykonywała fundacja popierająca LGBT, prawa kobiet do aborcji, a kogut wykonany na jednym z murali symbolizuje zdradę i fałszywość. Uważajcie, bo wasze dzieci też to robiły i brały w tym udział.

Zobacz także

Tydzień później znów odniósł się do tej samej sprawy. - Dla mnie kogut jest symbolem zdrady i to zdrady największej, bo Piotrowej. Niech rodzice uważają, na co zapisują dzieci następnym razem - ogłosił z ambony, porównując bohatera dziecięcego muralu ze...zdradą św. Piotra (chodzi zapewne o fragment w Ewangelii, gdy Piotr wyrzeka się Chrystusa nim kogut trzykrotnie zapieje). 

Kogut jako symbol wsi

- Ja tego nie rozumiem. Do głowy by mi nie przyszło, że ktoś w ten sposób może zinterpretować zwyczajnego koguta - mówi w rozmowie z "Wyborczą" Katarzyna Zięba z Klamry, jedna z koordynatorem projektu. - Nie chcieliśmy w ten sposób przemycać żadnych treści ideologicznych - dodaje. 

Zobacz także

Jak zaznacza, to uczestniczy warsztatów, po długiej burzy mózgów, wpadli na pomysł, że właśnie kogut byłby najbardziej trafnym symbolem okolicy. Jeden z chłopców mówił nawet, że wieś kojarzy mu się z kogutem, które pieje każdego ranka. - Kogut jest także symbolem słońca, światła, świtu, czujności, Sędziego Świata, Chrystusa, zmartwychwstania, czasu, św. Piotra, zdrady, pokuty. Dla nas miał symbolizować po prostu wieś - zwierza się dziennikarkom "GW" Zięba. 

Twórcy projektu spotkali się z proboszczem

Pracownicy fundacji oraz organizatorzy projektu postanowili skonfrontować się z duchownym. Gdy spotkanie się odbyło, na profilu przedsięwzięcia na Facebooku opublikowali oświadczenie w tej sprawie. Jak piszą, ks. Pezda miał tłumaczyć swoją gorliwość w krytyce muralu tym, że zareagował w ten sposób na przerażenie jednej z parafianek

." [..] Okazało się, że ks. dr Lucjan Pezda w ogóle nie orientował się w tym, czego dotyczy projekt, jak przebiegały prace nad nim i jaką rolę pełniła w nim w.w fundacja. Nie zapoznał się także z żadnymi informacjami na temat projektu dostępnymi publicznie na stronie projektu. Nie odpowiedział na pytanie, dlaczego nie poprosił żadnego z organizatorów o jakąkolwiek weryfikację swoich przypuszczeń. Otrzymał od nas także fragmenty słownika symboli Kopalińskiego, w którym zaprezentowana jest rozległa symbolika koguta – daleko odbiegająca od jednostronnej opinii przedstawionej z ambony" - czytamy w poście. 

Zobacz także

Jak podają autorzy oświadczenie, proboszcz następnego dnia ponownie komentował ich działania w sposób negatywny i pełen manipulacji. "Dziwimy się, iż osoba, która ma taki autorytet i jest wysoko wykształcona, nie dokonała podstawowej weryfikacji faktów, nie zapoznała się z dostępnymi informacjami, filmami dotyczącymi projektu oraz nimi manipuluje – jedynie dla własnych celów. Czujemy się dotknięci, ponieważ od Proboszcza oczekiwać należałoby wsparcia wartościowych inicjatyw społecznych, natomiast takie wypowiedzi narażają na szwank pracę społeczną wielu ludzi i generują w mieszkańcach strach przed jakąkolwiek aktywnością oraz stają się powodem do kpin i śmiechu – także z dostojników Kościoła" - piszą. 

RadioZET.pl/krakow.wyborcza.pl/Facebook