18-latka zginęła w wypadku. Śledczy nie mogą ustalić, który z bliżniaków prowadził auto

Piotr Drabik
29.09.2018 19:21
Małopolska. Śledczy nie wiedzą, który z bliżniaków spowodował śmierć 18-latki
fot. PSP Nowy Sącz

Prokuratorzy z Gorlic (woj. małopolskie) do tej pory nie ustalili, który z bliźniaków jednojajowych spowodował po pijanemu wypadek w gminie Grybów. Po tym, jak samochód wypadł z drogi, zginęła 18-letnia pasażerka. Śledczy przyznają, że to jedna z najtrudniejszych spraw, jaką zajmują się w ostatnich latach.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak podał Magazyn TVN24.pl, główne wątpliwości śledczych dotyczą zebranego z miejsca wypadku materiału DNA. Z uwagi na to, że biorący udział w wypadku bliźniacy są jednojajowi, mają taki sam kod genetyczny co uniemożliwia wskazanie sprawcy.

Do tragicznego wypadku doszło 25 czerwca w miejscowości Krużlowa Niżna (w gminie Grybów w woj. małopolskim). Srebrne wypadło z drogi i dachowało. W pojeździe znajdowały się wówczas trzy osoby - 19-letni bliźniacy Karol i Kamil oraz o rok młodsza od nich Angelika.

Dziewczyna zginęła na miejscu, a dwójka nastolatków trafił do szpitala. Bliźniacy znajdowali się pod wpływem alkoholu.

Po wypadku z pojazdu udało się wydostać Kamilowi, który do czasu przyjazdu służb ratunkowych skrył się w pobliskich krzakach. To na niego spadły pierwsze podejrzenia o kierowanie autem. Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale odpowiedział, że nie pamięta momentu wypadku.

Podobne zeznania złożył drugi z bliźniaków, Karol. Po upływie prawie trzech miesięcy od wypadku śledczy nie są w stanie ustalić, kto siedział za kierownica podczas dachowania auta.

- Żaden nie przyznaje się do kierowania autem. Jeden z nich sugeruje wręcz, że za kierownicą siedziała Angelika - powiedział dla portalu TVN24.pl Tadeusz Cebo, prokurator rejonowy z Gorlic.

Na fakt, że to dziewczyna prowadziła auto wskazuje również zabezpieczony monitoring sprzed wypadku. Jednak zdaniem śledczych 18-latka siedziała na tylnym siedzeniu, po mają potwierdzać jej obrażenia ciała.

Kamil i Karol od momentu wypadku przebywają na wolności i żaden z nich nie usłyszał nowych zarzutów. Jeśli w sprawie nie pojawią się nowe dowody, śledztwo może zostać umorzone.

RadioZET.pl/TVN24.pl/PTD