Zamknij

Małpia ospa i koronawirus. Czy grozi nam kolejna pandemia? Niedzielski wyjaśnia

13.06.2022 10:38
Adam Niedzielski
fot. Pawel Wodzynski/East News

Małpia ospa jest już w Polsce. Minister Adam Niedzielski poinformował, że są kolejni podejrzani o zakażenie. Szef MZ był pytany o działania polskich służb w związku z pojawieniem się pierwszego przypadku choroby. - Wszystko zadziałało jak należy - wyjaśnił w rozmowie z Interią. Jak dodał, zakaźność nie jest duża, a powtórzenie się scenariusza pandemii jest bardzo niskie.

O pierwszym przypadku małpiej ospy w Polsce minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w piątek. - Mieliśmy około 10 podejrzeń małpiej ospy, próbki są badane. 10 czerwca to dzień, gdy mamy pierwszy przypadek – powiedział szef MZ podczas konferencji prasowej zorganizowanej na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.

W poniedziałek szef MZ w rozmowie z Interią mówił, że w przypadku małpiej ospy "mechanizmy transmisji nie są tak czułe, a zakaźność nie jest duża". Adam Niedzielski pytany o działania, jakie zostały podjęte w związku z małpią ospą, odpowiedział, że polskie służby zadziałały perfekcyjnie.

- Wizyta u lekarza, wstępna diagnoza mówiąca o możliwym zakażeniu małpią ospą, natychmiastowa izolacja, szybki wywiad epidemiologiczny, rozmowa z osobami z kręgu narażonych na zakażenie, objęcie ich nadzorem, a w międzyczasie przekazanie materiału genetycznego do NIZP-PZH i badania – to wszystko zadziałało jak należy – wyjaśnił. Dodał, że pacjent czuje się dobrze, a osoby z jego otoczenia nie mają objawów tej choroby. 

Małpia ospa w Polsce. Niedzielski: nie ma się czego obawiać

Szef resortu zdrowia przekazał, że są kolejni podejrzani o zakażenie, ale wszyscy czekają w szpitalu w izolacji na wyniki badania. Osoby, które miały z nimi kontakt, są zidentyfikowane przez inspekcję sanitarną. - Nie ma się czego obawiać, choć zapewne kolejne przypadki w Polsce się pojawią. Zalecam jednak spokój i dystans do wszelkich pesymistycznych wizji – podkreślił Niedzielski.

Minister dopytywany, co się stanie, jeśli jesienią nałożą się na siebie małpia ospa i koronawirus SARS-CoV-2, opowiedział, że nawet jeśli zostałyby wprowadzone restrykcje, to choroby zakaźne, jakimi są te dwa wirusy, potrafią omijać takie bariery. - Powróciło podróżowanie, skala mobilności wzrosła, więc na pewno należy się spodziewać, że kolejne zakażenia się pojawią – ocenił.

"Powtórzenie się scenariusza pandemii jest bardzo niskie"

Szef resortu zdrowia przypomniał, że małpia ospa wymaga takich samych działań jak koronawirus – na przykład prowadzenia śledztwa epidemicznego. Pod tym względem, jak dodał, polska ochrona zdrowia jest przygotowana i jeśli dojdzie do nałożenia się chorób, to powtórzenie się scenariusza pandemii jest bardzo niskie.

Minister przypomniał, że przez ostatnie dwa lata została wykonana praca polegająca - zarówno na usprawnieniu działania szpitalnictwa, jak i inspekcji sanitarnej. Oprócz tego, jak tłumaczył, Polska przygotowana jest pod kątem sprzętu potrzebnego do leczenia dużej liczby osób.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa. Zwykle występuje w zachodniej i w środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia się na resztę ciała. Przypadki zakażenia wirusem małpiej ospy zarejestrowano ostatnio m.in. w Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii, Włoszech, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Austrii i w Szwecji.

Zobacz także: Małpia ospa - w jakiej kolejności pojawiają się objawy?

RadioZET.pl/PAP - Aleksandra Kiełczykowska

C