Zamknij

Marceli jest oskarżony o zabójstwo rodziców i brata. Sąd wypuścił go z aresztu, będzie odwołanie

PAP
01.12.2021 12:06
Marceli C.
fot. TOMASZ GOLLA/AGENCJA SE/East News

Marceli C., który w ubiegłym roku miał zabić ze szczególnym okrucieństwem rodziców i młodszego brata, wyszedł na wolność po uchyleniu przez sąd aresztu. Prokuratura w środę złożyła zażalenie na tę decyzję Sądu Okręgowego w Świdnicy.

Marceli C. przebywa w areszcie od niemal dwóch lat. Areszty tymczasowy był przedłużany przez Sąd Okręgowy w Świdnicy. Według przepisów sąd ten mógł tak robić przez dwa lata od zatrzymania C., czyli do 9 grudnia tego roku. Aby nadal móc stosować tymczasowy areszt dla oskarżonego, świdnicki sąd wniósł wniosek do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Ten zaś nie uwzględnił tego wniosku i nie przedłużył C. tymczasowego aresztu.

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy w środę złoży zażalenie na decyzję Sądu Apelacyjnego. - Sąd będzie musiał rozpatrzyć to zażalenie w innym składzie - powiedział w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk.  Proces Marcelego C. rozpoczął się w październiku przed Sądem Okręgowym w Świdnicy. Toczy się z wyłączeniem jawności.

Marceli C. wychodzi na wolność. Jest oskarżony o zabójstwo rodziców i brata

Do brutalnego zabójstwa doszło w grudniu 2020 r. w jednym z domów w Ząbkowicach Śląskich. Według ustaleń śledztwa Marceli C. zadał rodzicom i 7-letniemu bratu śmiertelne ciosy siekierą w czasie, gdy spali. Następnie upozorował napad rabunkowy na swój dom.

- Starał się zatrzeć ślady przestępstwa, próbując spalić i ukryć ubranie, które miał na sobie podczas zdarzenia oraz siekierę. Po powrocie do domu, Marceli C. wyszedł na dach i zawiadomił policję o napadzie rabunkowym – relacjonował wcześniej PAP prok. Orepuk.

C. został oskarżony o dokonanie ze szczególnym okrucieństwem trzech zabójstw. Śledczy wskazują, że kierował się motywacją zasługującą na szczególne potępienie. - Zabójstwo rodziców zostało dodatkowo zakwalifikowane jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ po dokonanych czynach, Marceli C. zabrał z domu pieniądze w kwocie 8,7 tys. zł, które planował przeznaczyć na ucieczkę z kraju – dodał prokurator Orepuk.

20-latek, według prokuratury, przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Mężczyzna od czasu zatrzymania przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie. Prokurator Orepuk dodał, że w toku śledztwa przeprowadzono obserwację psychiatryczną oskarżonego. - Z uzyskanej opinii biegłych lekarzy psychiatrów wynika, że C. był i jest osobą w pełni poczytalną - powiedział prokurator.

Biegli psycholodzy z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna w Krakowie stwierdzili u C. zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i wrażliwości, zgeneralizowaną wrogość, a nawet nienawiść wobec otoczenia. Biegli stwierdzili też, że mężczyznę cechuje silny egocentryzm i obwinianie innych, w tym członków swojej rodziny, za niepowodzenia.

RadioZET.pl/PAP - Piotr Doczekalski

C