Marek Belka w Radiu ZET: Śmierć Adamowicza odstawia na półkę kwestię przyspieszonych wyborów

Joanna Śpiechowicz
15.01.2019 09:53
Marek Belka w Radiu ZET: Śmierć Adamowicza odstawia na półkę kwestię przyspieszonych wyborów

– Mówiło się sporo o przyspieszonych wyborach parlamentarnych. To, co stało się w niedzielę, odstawia tę kwestię na półkę – mówi w Radiu ZET prof. Marek Belka, pytany o polityczne konsekwencje ataku na prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Jak dodaje, „nie można w takiej atmosferze robić kampanii wyborczej”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Profesor Belka wydarzenia w Gdańsku porównuje do zamachu na pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza (dokonanego w 1922 przez Eligiusza Niewiadomskiego). Zauważa jednak, że „jest jedna różnica na lepsze”.

– Kiedy Eligiusz Niewiadomski zastrzelił prezydenta Narutowicza, to stał się bohaterem połowy Polski. Dzisiaj, za wyjątkiem kilku obrzydliwym hejtów, nasza klasa polityczna się jakoś ogarnęła i jednoznacznie potępiła tę straszliwą zbrodnię – mówi Marek Belka w rozmowie z Beatą Lubecką.

Gość Radia ZET stwierdził, że w społeczeństwie zawsze jest pewna liczba „dewiantów i szaleńców”.

– Chodzi tylko o to, żeby nie stwarzać atmosfery, która sprzyjałaby takim działaniom.  Takim działaniom sprzyja hejt. Hejt rządzi na świecie, ale nas interesuje to, co nad Wisłą i Odrą – mówi.

Przypomina przy tym happening Młodzieży Wszechpolskiej, która prezydentom 11 miast wystawiała „polityczne akty zgonu”. Wśród nich był też Paweł Adamowicz. Kilka dni przed atakiem na niego prokuratura umorzyła śledztwo, w którym badała, czy Młodzież Wszechpolska złamała prawo. Jak twierdzi Marek Belka, „prokuratura pomyliła się, ale chyba teraz jest już mądrzejsza”.

– Pamiętam, jak prezydent Komorowski dostawał podobne, chociaż nie tak jednoznacznie brzmiące groźby. Dziś już wiemy, że powinny spotykać się ze zdecydowaną reakcją władzy. To w ogóle nie jest wolność zbrodnia. To podżeganie do zbrodni – mówi stanowczo.

Profesor twierdzi, że „dziś z całą stanowczością nie możemy mówić z całym przekonaniem, że jesteśmy krajem bezpiecznym”. Jego zdaniem „takich indywidualnych aktów terrorystycznych może być więcej”.

– Ten szaleniec chce nadać temu wydarzeniu podtekst polityczny. Myśli, że coś mu to da. Nic mu to nie da – mówi o napastniku z Gdańska profesor Belka.

Gość Beaty Lubeckiej zapytany, czy na miejscu obecnie urzędującego premiera zmieniłby przepisy dotyczące bezpieczeństwa na imprezach masowych, odpowiada: „Na szczęście nie jestem premierem”. Pyta przy tym retorycznie: „Mamy wprowadzić stan ogólnej paranoi w kraju? To by dopiero było nieznośne. Podróżując samolotem, widać co się dzieje na lotniskach. To jest wielkie zwycięstwo terroryzmu nad resztą świata”.

Cała rozmowa na radiozet.pl

RadioZET.pl/JŚ