Zamknij

Wiadomo, gdzie przebywa Margot. Odwiedziła ją współpracowniczka Bodnara

09.08.2020 20:13
Margot
fot. Marta Bogdanowicz/East News

Przedstawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich Ewa Dawidziuk złożyła w niedzielę wizytę w zakładzie karnym w Płocku, gdzie znajduje się obecnie "Margot". RPO podkreślił, że aktywistka przebywa w pojedynczej celi przejściowej, czuje się dobrze i oczekuje na kontakt z obrońcami.

Według prokuratury "Margot" -  naprawdę Michał Sz. choć przedstawiający się jako Małgorzata Sz. lub właśnie pod pseudonimem - podejrzana jest o dokonanie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Zobacz także

W połowie lipca zgodnie z decyzją sądu wobec Margot zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł. W piątek sąd uwzględnił zażalenie prokuratora i zastosował wobec niej dwumiesięczny areszt tymczasowy. W sobotę została doprowadzona do aresztu śledczego.

"Margot" przebywa w Płocku. Odwiedziła ją przedstawicielka RPO

W niedzielnym komunikacie Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował, że przedstawicielka jego biura, dyrektor zespołu ds. wykonywania kar dr Ewa Dawidziuk zbadała na miejscu w zakładzie karnym w Płocku stan poszanowania praw tymczasowo aresztowanego Michała Sz. Jak dodano, dnia poprzedniego próba spotkania w areszcie śledczym na Białołęce nie powiodła się, gdyż został on przetransportowany. RPO podkreślił, że do zbadania na miejscu takich spraw uprawniają odpowiednie przepisy ustawy o RPO z 1987 r.

Ponadto, na podstawie art. 8b § 1 k.k.w., Rzecznik Praw Obywatelskich lub osoba przez niego upoważniona ma prawo wstępu w każdym czasie, bez ograniczeń, do zakładów karnych, aresztów śledczych i innych miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności oraz poruszania się po ich terenie, przeglądania dokumentów i żądania wyjaśnień od administracji tych jednostek, a także do przeprowadzania podczas nieobecności innych osób rozmów z osobami pozbawionymi wolności oraz badania ich wniosków, skarg i próśb

- dodano. Rzecznik poinformował, że "Margot" przebywa w pojedynczej celi przejściowej, gdzie zgodnie z przepisami Kodeksu karnego wykonawczego może przebywać do 14 dni. Pobyt w tej celi związany jest także z zasadami przyjętymi w dobie pandemii koronawirusa. "Nowo przyjmowane osoby są izolowane celem obserwacji stanu zdrowia i zapobiegania tym samym ewentualnemu rozprzestrzeniania się koronawirusa" - podkreślił RPO.

Zobacz także

Rozmowa na osobności była prowadzona w pomieszczeniu do czynności procesowych. Jak wskazał RPO, "Margot" poinformowano o zasadach odbywania tymczasowego aresztowania, konieczności wystąpienia do dyrektora jednostki z prośbą m.in. o dietę wegańską, talon na paczkę odzieżową czy możliwości wypożyczania książek z biblioteki i robienia zakupów w kantynie więziennej.

Administracja jednostki penitencjarnej dba o zapewnienie aresztowanej bezpieczeństwa osobistego. Aresztowana po rozmowie z wychowawcą i psychologiem, przeprowadzonych w dniu przyjęcia do jednostki penitencjarnej, czuje się dobrze. Oczekuje na kontakt z obrońcami. Z perspektywy poszanowania prawa do obrony kontakt poprzez widzenia czy rozmowy telefoniczne z adwokatami jest bardzo ważny. Będzie jednak możliwy dopiero wtedy, gdy organ dysponujący wyda zarządzenie o wyrażeniu zgody na widzenie lub rozmowy telefoniczne z obrońcami. Należy oczekiwać, że organ dysponujący rozpozna wnioski adwokatów bez zbędnej zwłoki

- czytamy w komunikacie. RPO dodał, że weryfikację stanu poszanowania praw "Margot" zakończono krótką rozmową z dowódcą zmiany por. Krzysztofem Kwiatkowskim, który w dniu badania zastępował dyrektora jednostki.

"Margot" i prawie 50 osób zatrzymanych. Brutalna akcja policji

Gdy w piątek pod siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii "Margot" chciała oddać się w ręce policji, ta jej nie aresztowała - zrobiono to dopiero na Krakowskim Przedmieściu, wśród zgromadzonych tam demonstrantów, a zatrzymania dokonali nieumundurowani policjanci z nieoznakowanego radiowozu. Incydent przemienił się w starcie protestujących z policją.

Zobacz także

Funkcjonariusze użyli siły i brutalnie spacyfikowali manifestację. Uderzony został m.in. reporter Radia ZET Maciej Sztykiel. Zatrzymano 48 osób - część z nich przypadków i nieuczestniczących w proteście - które przetransportowano później do kilku komisariatów w Warszawie i w woj. mazowieckim. 

Zobacz także

W ich sprawie interweniowały posłanki i posłowie Lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej, którym - podobnie jak rodzinom i prawnikom - długo nie chciano podać informacji o miejscu pobytu danej osoby. W sobotę pod Pałacem Kultury i Nauki odbyła się kolejna - tym razem zarejestrowana wcześniej - manifestacja poparcia dla środowisk LGBT+ oraz zatrzymanych osób. 

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak przekazał Polskiej Agencji Prasowej w niedzielę że wszyscy zatrzymani w związki z zajściami, jakie miały miejsce w piątek w stolicy, opuścili komendy; 48 osobom przedstawiono zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku. Pięć osób ma także inne zarzuty.

RadioZET.pl/PAP/Twitter