Zamknij

Banaś po kontroli CBA w domu jego syna. "Czystej postaci państwo policyjne"

28.04.2021 16:51
Marian Banaś o kontroli CBA w domu jego syna
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Funkcjonariusze CBA przeszukali dom Jakuba Banasia, syna szefa Najwyższej Izby Kontroli. Prezes NIK jest przekonany, że agenci dostali zlecenie na polityczne zamówienie – niedawno Onet ujawnił wyniki kontroli obciążające premiera za organizację wyborów korespondencyjnych przed rokiem. "Przypomina to czasy bolszewickie" – powiedział Marian Banaś. Zapewnił, że do końca swojej kadencji będzie bronił "niezależności NIK". Opozycja mówi o metodach "państwa mafijnego" ze strony służb podległych rządowi PiS.

Marian Banaś odniósł się do kontroli agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w domu jego syna Jakuba. "Działania CBA wobec mojego syna nie mogą być rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie przez media wyników kontroli dotyczących organizacji wyborów korespondencyjnych w 2020 r." – oświadczył w środę prezes NIK.

Agenci CBA podjęli czynności pod kilkoma adresami, w tym w domu syna szefa Izby. Banaś dodał w środę, że do ujawnienia pełnego raportu NIK ma dojść 18 maja. Wcześniej część założeń przybliżył portal Onet. Ustalenia Izby są takie, że premiera Mateusza Morawieckiego i jego kancelarię obciąża się odpowiedzialnością za nieprawidłowości przy organizacji wyborów korespondencyjnych, do których nie doszło 10 maja 2020 roku.

CBA w domu syna Mariana Banasia. "To czystej postaci państwo policyjne"

"Funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukanie w domu mojego syna – Jakuba Banasia, w ten sposób zakłócono spokój również mojej synowej, a sytuację tę szczególnie przeżyły moje wnuki. Mój syn od przeszło roku, podobnie jak ja, był stale inwigilowany i represjonowany wraz z całą rodziną" – przypomniał Marian Banaś. Dodał, że przeszukania agentów dotyczyły także jego synowej. "Funkcjonariusze CBA zabezpieczyli jej prywatne i służbowe dane znajdujące się w dokumentach, telefonach i komputerach. Czynności przeszukania były zaplanowane tak, by podczas przeszukania obecna była także moja żona, co ma być dodatkowym elementem nacisku na moją osobę" – podkreślił Banaś.

W dalszej części oświadczenia przypomniał, że PiS od początku kadencji Banasia w NIK chce zmusić go do rezygnacji z urzędu. W partii rządzącej mówiło się o "krystalicznej" postaci Banasia, dopóki kraj nie obiegł materiał "Superwizjera TVN" o mrocznej przeszłości kamienicy w Krakowie własności Banasia.

Banaś: Przypomina to czasy bolszewickie

Szef NIK nie stronił od przywoływania reżimu PRL, gdy służby inwigilowały jego rodzinę. "Przypomina to czasy bolszewickie, kiedy po ogłoszeniu stanu wojennego za to, że byłem patriotą wiernym Polsce i solidarności zostałem aresztowany i skazany na 4 lata więzienia. Dzisiaj, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, obecna władza robi to samo" – nie stronił od skrajnych porównań szef NIK. Przekonywał, że każdy, kto się nie zgadza z obecną władzą "na podstawie pomówień może być w każdej chwili aresztowany i skazany".

"To w czystej postaci państwo policyjne, w którym rządzą służby, a nie premier, prezydent czy parlament" – mówił.

Rzecznik służb specjalnych: Takie oskarżenia są nieuprawnione

Do oskarżeń i porównań Banasia odniósł się dziś rzecznik koordynatora służb specjalnych. "Formułowanie oskarżeń pod adresem CBA o działania motywowane politycznie jest nieuprawnione i nosi znamiona insynuacji" - przekazał PAP rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Wyjaśnił, że takich działań służby nie podejmują ad hoc. Prokuratura Regionalna w Białymstoku podała, że kontrola agentów CBA ma związek ze śledztwem dotyczącym m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Nie uzasadniła jednak przyczyn kontroli.

KO: Mamy do czynienia z państwem mafijnym

Jeszcze ostrzej sprawę ocenia największy klub opozycji. "Sytuacja z prezesem NIK Marianem Banasiem dowodzi, że mamy do czynienia z państwem mafijnym, które nie waha się użyć instrumentów w postaci służb specjalnych, by wywierać nacisk na urzędników państwowych" - ocenił w środę szef klubu KO, Cezary Tomczyk.

"W tej sprawie nie ma przypadków. Wczoraj NIK ogłasza, że premier Mateusz Morawiecki może stanąć za wybory kopertowe przed Trybunałem Stanu, dzisiaj zjawiają się agenci CBA w mieszkaniu syna Mariana Banasia. Pan Marian Banaś być może ma wiele za uszami, ale w sprawie wyborów kopertowych powinniśmy poznać prawdę, jak fakty są druzgocące dla premiera, powinien w przyszłości stanąć przed Trybunałem stanu" - powiedział Tomczyk.

RadioZET.pl/PAP