„Oczywiste, że by doszło do zamieszek”. Duda w Radiu Maryja o zakazie Marszu Niepodległości

08.11.2018 20:27

Na trzy dni przez 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości prezydent Andrzej Duda udzielił wywiadu Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Podkreślił, że w sytuacji utrzymania zakazu dla Marszu Niepodległości organizowanego przez narodowców „mielibyśmy gwarantowane zamieszki”.

Marsz Niepodległości. Prezydent Andrzej Duda w Radiu Maryja o zakazie pochodu fot. Marek Dusza/KPRP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Prezydent był pytany w mediach należących do ojca Tadeusza Rydzyka o decyzję prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która w środę wydała zakaz organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada organizowanego przez Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” współtworzonego przez m.in. Ruch Narodowy i Obóz Narodowo-Radykalny. W czwartek wieczorem zakaz uchylił warszawski sąd.

W związku z decyzją stołecznego ratusza w środę doszło do spotkania prezydenta Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, podczas którego ustalono, że zostanie zorganizowany „wspólny biało-czerwony marsz”, który będzie miał charakter uroczystości państwowej. 

Duda: razem z premierem bierzemy odpowiedzialność

Andrzej Duda ocenił w czwartek, że po decyzji prezydent Warszawy „zrobił się straszny bałagan” oraz że „natychmiast była odpowiedź środowisk narodowych, że oni i tak pójdą”. Mówił, że gdyby decyzja Gronkiewicz-Waltz była utrzymana, mielibyśmy do czynienia z nielegalnym wydarzeniem.

– I co się dzieje? I jedynym, co może zrobić polskie państwo, to wysłać siły porządkowe, by zapobiec temu marszowi. Czyli mamy gwarantowane zamieszki i to jest oczywiste, że do nich by doszło, trzeba by było uniemożliwić przemarsz – uznał prezydent.

– Absolutnie nie braliśmy pod uwagę z panem premierem takiej sytuacji i powiedzieliśmy: trudno, w takim razie bierzemy to ryzyko na siebie, tą odpowiedzialność bierzemy na siebie, czyli na władze państwowe – wskazał prezydent.

– Ponieważ pan premier razem z ministrami, razem z szefem MSWiA (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – przyp. red.) dysponuje siłami policyjnymi, z ministrem obrony, gdzie również jako zwierzchnik sił zbrojnych współdziałam, dysponuję wojskiem, żandarmerią, więc wojskowymi siłami porządkowymi, uznaliśmy, że bierzemy to jako wydarzenie o charakterze państwowym, [...] tworzymy pełne zabezpieczenie, także zgodnie z przepisami ustawy o ochronie najważniejszych osób w państwie – powiedział Duda.

Dodał, że wierzy w to, iż „to bezpieczeństwo uda się zapewnić – nie tylko uczestnikom tego marszu, będącym osobami pełniącymi funkcje publiczne, ale przede wszystkim jego zwykłym uczestnikom”.

Brak zgody z narodowcami 

Prezydent zaapelował też do tych, którzy zamierzają uczestniczyć w marszu, o zabranie biało-czerwonych flag i maszerowanie tylko z nimi. – Bo to one nas jednoczą, czynią z nas wspólnotę, pod nimi jest miejsce dla każdego – przekonywał. 

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której idę pod banerami, które wyrażają nienawiść, które kogoś postponują, które są ksenofobiczne, czy w jakiś inny sposób naruszają czyjeś prawa i nie ma żadnej interwencji – zapowiedział prezydent.

Duda przypomniał, że władze państwowe nie mogły dogadać się z organizatorami corocznego Marszu Niepodległości.

– My od samego początku proponowaliśmy, w tym ja, poprzez moich przedstawicieli, którzy uczestniczyli w rozmowach, żeby być w tym marszu razem na zasadzie takiej, żeby go w jakimś sensie prowadzić razem, bo to oznacza także współodpowiedzialność, a więc także współzabezpieczenie marszu – podkreślał prezydent w czwartek w Radiu Maryja.

Jak dodał, jego koncepcja zakładała stworzenie marszu „w sposób gwiaździsty”.

– Prezydent, czyli ja, zgłasza swój marsz, pan premier zgłasza swój marsz z kancelarii premiera, panowie marszałkowie Sejmu i Senatu zgłaszają swój marsz spod kancelarii Sejmu i Senatu. Idziemy razem, spotykamy się np. na Rondzie de Gaulle'a, w taki „gwiaździsty” sposób z marszem organizowanym przez stowarzyszenie Marsz Niepodległości – mówił Duda.

Dodał, że na taką koncepcję nie zgodzili się jednak organizatorzy Marszu Niepodległości. 

Prezydent zaznaczył, że wie od szefów MSWiA Joachima Brudzińskiego i szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, że w środę ze środowiskiem Marszu Niepodległości zostały podjęte rozmowy „dotyczące jednak tego, żeby wspólnie i spokojnie przejść”.

– Liczę na to, że ta sprawa pomyślnie się rozwiąże. Liczę też na to, że te środowiska będą na tyle odpowiedzialne, żeby nie psuć Polakom tej wspaniałej uroczystości, jaką jest święto 11 listopada, i pójść spokojnie, we wspólnym radosnym marszu, w którym każdy będzie miał prawo iść, pod biało-czerwonym sztandarem – wspólnie i, mam nadzieję, z uśmiechem – dodał.

Prezydent krytycznie odniósł się jednocześnie do słów lidera PO Grzegorza Schetyny, który na kongresie Europejskiej Partii Ludowej w Helsinkach mówił m.in. o odsunięciu od władzy w Polsce populistów.

– Jeżeli tak powiedział, to powiem tak: szkoda, że prawie że w przeddzień Święta Niepodległości obraża innych, swoich rodaków – ocenił Duda.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń