"Wbrew nauce Jezusa", "kibole, homofobia". Tusk i Episkopat po Marszu Równości

21.07.2019 22:32
Białystok
fot. Marek Maliszewski/Reporter

Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku podczas sobotniej Parady Równości – podkreślił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik w informacji przesłanej PAP. Wydarzenia w Białymstoku skomentował też Donald Tusk. 

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa, a także nawoływano do agresji i nienawiści wobec osób idących w marszu. 

Episkopat potępia akty przemocy

Zajścia w stolicy Podlasia potępił Episkopat Polski. Rzecznik KEP w oświadczeniu przesłanym PAP przypomniał wypowiedź przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego, opublikowaną na łamach tygodnika katolickiego „Niedziela”, dostępnym od 17 lipca: „Osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia”.

Ks. Rytel-Andrianik dodał: „W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy”.

Zobacz także

Rzecznik Episkopatu Polski podkreślił, że "każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa". dodając, że "szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na jego poglądy”. "Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane.

Marsz Równości w Białymstoku

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku od początku wzbudzał emocje. Na dzień marszu zgłoszono w białostockim magistracie ponad 70 zgromadzeń, ostatecznie - jak informował w sobotę urząd - odbyło się kilka. Marsz rozpoczynał się na placu NZS, gdzie kilkanaście godzin przed marszem rozpoczęło się czuwanie przy sąsiadującym z placem pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej, do tego zgromadzenia dołączyli też licznie kibice, którzy chwilę przed marszem mieli swoją manifestację przy tym placu.

Jeszcze przed marszem dochodziło do słownych utarczek między uczestnikami a kontrmanifestantami. Kontrmanifestanci szli po obu stronach marszu przez cały czas, odgradzał ich kordon policji. Kilka razy próbowano zablokować marsz, kontrmanifestanci stawali na przejściach dla pieszych i na skrzyżowaniach.

Zobacz także

Uczestnicy marszu zgodnie przyznają, że stali się obiektem ataków agresywnych kontrmanifestantów, którzy swoimi okrzykami nawoływali do nienawiści i dyskryminacji. Oprócz tego, podczas wydarzenia doszło do aktów przemocy wobec manifestantów, co widać na nagraniach dostępnych w internecie. 

Donald Tusk komentuje

Wydarzenia w Białymstoku skomentował już przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Na swoim profilu na Twitterze nie krył oburzenia tym, co miało miejsce podczas Marszu Równości, krytykując przy tym obecną władzę za bagatelizowanie problemu:

"Kibole, antysemici, homofobia - nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!" - napisał.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/YouTube