Zamknij

Dziś marsz ku pamięci Izy. Politycy wezmą udział w proteście "Ani jednej więcej"

06.11.2021 14:10

"Marsz dla Izy" zorganizowany jest w sobotę na ulicach polskich miast. Część polityków opozycji, w tym lider PO Donald Tusk, posłowie Lewicy, m.in. Magdalena Biejat, a także posłanka Polski 2050 Hanna Gill-Piątek zapowiedzieli udział w demonstracjach pod hasłem "Ani jednej więcej" po śmierci 30-letniej Izabeli z Pszczyny.

protesty po śmierci Izabeli w Pszczynie
fot. Jakub Kaminski/East News

Protesty pod hasłem "Ani jednej więcej" odbędą się w sobotę w Warszawie oraz w innych miastach. Warszawski protest rozpocznie się o godz. 15.30 przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, a następnie przemaszeruje w stronę siedziby Ministerstwa Zdrowia. O udział w sobotnich marszach zaapelowały posłanki Lewicy: Magdalena Biejat, Katarzyna Kotula i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. - Dziś z tego miejsca ruszy marsz o 15.30 pod hasłem "ani jedna więcej", pod hasłem, które mówi, że nie zgadzamy się na to, żeby jakakolwiek jeszcze kobieta ciężarna musiała umierać w Polsce dlatego, że jest w ciąży - mówiła przed siedzibą TK w Warszawie Biejat.

Katarzyna Kotula stwierdziła, że zakaz aborcji i śmierć "nie spadły z nieba". - To dzieło konkretnych ludzi, to dzieło tej władzy. To wszyscy ci, którzy podpisali się pod wnioskiem do TK - posłowie PiS oraz posłowie Konfederacji, ale ta lista hańby jest tak naprawdę dłuższa - to pani Godek, prezes Jarosław Kaczyński, minister Ziobro, poseł Suski, ale także fundamentaliści z Ordo Iuris - mówiła posłanka.

W miniony weekend media obiegła historia 30-letniej kobiety, która trafiła do szpitala w Pszczynie, będąc w 22. tygodniu ciąży, kiedy odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Izabela zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do zgonu.

"Marsz dla Izy". Politycy wezmą udział w proteście "Ani jednej więcej"

W piątek lider PO Donald Tusk podkreślił na konferencji prasowej, że jest tą sprawą poruszony i w związku z tym weźmie udział w proteście - jak mówił "nie jako polityk, nie jako szef partii opozycyjnej, tylko człowiek, jako mąż, ojciec, dziadek" i będzie wśród tych wszystkich, którzy "wierzą, że my możemy z tego mroku, z tych ciemności wyjść". - Dzieje się w ostatnich latach, miesiącach rzecz bardzo niebezpieczna. Rządzącym ideologia myli się z ludźmi - powiedział Tusk. - Wprowadzone przez tak naprawdę religijną sektę pani Kai Godek, sektę, która opanowuje i polski Kościół, i niestety także obóz władzy, i skutkiem tej obecności narastającej presji ze strony fanatycznych ideologów, jest prawo i są decyzje. Te decyzje powodują ludzką śmierć - stwierdził lider PO.

W jego ocenie "w Polsce tak naprawdę poprzez decyzję Trybunału pani Przyłębskiej pod patronatem pana Kaczyńskiego, tak naprawdę prokurator, a nie lekarz prowadzi ciążę". - Lekarz, który chce ratować życie kobiety, musi zastanawiać się, czy nie pójdzie siedzieć, czy go pan Ziobro nie wsadzi do więzienia za to, że ratuje zagrożone życie kobiety. W przypadku pani Izy ta sprawa jest ewidentna - podkreślił Tusk.

Udział swój oraz innych polityków Lewicy zapowiedziała posłanka tej formacji Magdalena Biejat. - Będziemy jako politycy Lewicy na miejscu - ja w Warszawie, ale nie będziemy budować z siebie jako politycy głównych bohaterów tego wydarzenia, bo są nimi kobiety i ich prawa - oświadczyła. Przypomniała, że marsze są zwołane przez organizacje zrzeszone w komitecie Legalna Aborcja Bez Kompromisów. - My ten komitet współtworzymy i Lewica w różnych miastach w Polsce organizuje te marsze - zaznaczyła posłanka Lewicy.

Odnosząc się do zapowiedzi Donalda Tuska, Biejat oceniła, że to bardzo dobrze, że politycy PO i jej lider dostrzegli fakt, że prawa kobiet są ważne. - Szkoda, że tak późno, bo gdyby wcześniej byli gotowi bardziej zdecydowanie je wspierać, to być może bylibyśmy dzisiaj w innym miejscu. Niemniej, lepiej późno niż wcale, cieszy mnie jego chęć wsparcia tego marszu. Mam jednak też nadzieję, że faktycznie nie będzie próbował robić na nim polityki i da przestrzeń ruchom kobiecym i samym kobietom i ich bliskim, które chcą wykrzyczeć tam swoją złość i pokazać swoją niezgodę na to, co się dzieje, na prawo, które doprowadza do tragedii - powiedziała.

Dodała, że liczy też na współpracę i wsparcie ze strony KO przy zgłaszanych przez Lewicę w Sejmie inicjatywach, które mają pomóc kobietom, takie jak tzw. ustawa ratunkowa. To projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który m.in. depenalizuje pomoc przy aborcji, za co grozi obecnie do 3 lat pozbawienia wolności.

Udział w warszawskim marszu zapowiedziała posłanka Polski2050 Hanna Gill-Piątek. Podkreśliła, że nie wie, jaką decyzję w tej sprawie podejmie lider ugrupowania Szymon Hołownia. Zaznaczyła, że Polska 2050 opowiada się za tym, by ubiegłoroczny wyrok TK ws. aborcji uznać za nieobowiązujący, "wrócić obecnie do tzw. kompromisu aborcyjnego". - Po wyborach, gdy już nie będzie rządów PiS, uważamy, że to jest sprawa do rozstrzygnięcia w referendum - zaznaczyła.

loader

RadioZET.pl/PAP