Zamknij

Lempart: "Policja w ramach szykan rozwoziła ludzi po całym województwie"

29.01.2021 11:04
Marta Lempart
fot. Jakub Kaminski/East News

Protesty przeciw wyrokowi TK ws. aborcji odbyły się w czwartek w wielu miastach Polski. W stolicy zatrzymano 13 osób, pięć z nich nadal jest w rękach policji. Wśród nich jest jedna z liderek Strajku Kobiet Klementyna Suchanow - mówiła w piątek w Onet Rano liderka ruchu Marta Lempart.

Protesty po publikacji wyroku TK ws. aborcji nie ustają. W czwartek pod siedzibą Trybunału w alei Szucha policja siłą usuwała demonstrantów z ulic, a wyprowadzane osoby były wsadzane do furgonetek policyjnych.

W piątek liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet mówiła w programie Onet Rano, że Klementyna Suchanow została zatrzymana na 48 godzin, podobnie jak inna z protestujących tzw. "Babcia Kasia", która regularne chodzi na demonstracje.

Marta Lempart podsumowuje czwartkowy protest. "Policja kłamie w sprawie tego, ile osób jest zatrzymanych"

Marta Lempart zaznaczyła, że podane informacje pochodzą z feministycznego kolektywu "Szpila", który - jak informuje na swojej stronie na Facebooku - koordynuje udzielanie pomocy prawnej osobom zatrzymanym. - Podaję dane za kolektywem "Szpila", bo bez nich nic byśmy nie wiedzieli, tym bardziej że policja kłamie w sprawie tego, ile osób jest zatrzymanych - podkreśliła. 

Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zaznaczyła, że zatrzymani zostali przewiezieni m.in. do Wołomina, Grodziska Mazowieckiego, Mińska Mazowieckiego, Legionowa, Piaseczna i Pruszkowa. - W komisariacie na Żytniej była jedna osoba, a cała reszta była wożona po województwie, tak żeby w momencie zwolnienia nie miały możliwości powrotu do domu. Została zorganizowana pomoc i osoby, które zostały wypuszczone, wróciły do domu - powiedziała Lempart.

Dodała także, co się działo z Klementyną Suchanow. - Policja w ramach szykan rozwoziła ludzi po całym województwie mazowieckim. Klementynę rozwoziła z miejsca na miejsce, był taki moment, że w ogóle nie wiedzieliśmy, gdzie ona jest i co się z nią dzieje - mówiła liderka Strajku Kobiet.

Dopytywana, jakie plany ma na nadchodzące dni Strajk Kobiet, Lempart poinformowała, że w piątek będzie dużo lokalnych akcji. W Warszawie protest rozpocznie się o godz. 20. - W sobotę i niedzielę będą odbywały się akcje, ale będzie ich mniej - poinformowała. Jak wyjaśniła, ma to związek z 29. finałem WOŚP, który odbędzie się 31 stycznia.

- Próbujemy trochę odpuścić ze względu na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, musimy sobie też w taki sposób pomagać - zaznaczyła. Jak dodała, elementem wsparcia Orkiestry będzie oddanie jej pola na tę sobotę i niedzielę. - Nie chcemy odciągać uwagi - dodała. - Wracamy w przyszły poniedziałek z różnymi innymi formami działania - zapowiedziała.

Policja o protestach: zatrzymano 14 osób, dwoje funkcjonariuszy rannych

W związku z czwartkowymi protestami Strajku Kobiet policjanci wylegitymowali 417 osób, ponadto nałożono 12 mandatów karnych i skierowano do sądu 10 wniosków. - Łącznie wczoraj policjanci zatrzymali 14 osób, z czego sześć osób zostało zatrzymanych do przestępstw - mówimy tu między innymi o naruszeniu miru i mówimy również między innymi o naruszeniu nietykalności cielesnej policjantów, o znieważeniu policjantów - poinformował na konferencji prasowej rzecznik Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Jak zaznaczył, dwoje policjantów doznało obrażeń. - Jedna policjantka ma uraz barku i jeden policjant ma złamaną kość. W tym przypadku udzielono pomocy medycznej i opuścił on szpital - powiedział Marczak.

Dodał, że zostały też uszkodzone radiowozy. Jak mówił, zostały na nich namalowane "liczne napisy, których nie można w dużej części przytoczyć z uwagi na słowa, które są tam napisane". Zaznaczył, że zostały także uszkodzone inne obiekty. - Administratorzy tych obiektów wstępnie wyrazili chęć złożenia zawiadomienia w tej sprawie - mówił.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/Onet.pl