Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Niespodziewana propozycja pracy dla Kijowskiego. "Mógłby u mnie czyścić basen"

05.12.2017 08:39
xxx wiadomosci

Mateusz Kijowski nadal szuka pracy. Przyłapany ostatnio w sklepie z markową odzieżą b. lider KOD-u być może jednak wreszcie wyjdzie z finansowych tarapatów. Otrzymał bowiem niecodzienną ofertę pracy. Czy zdecyduje się ją przyjąć?

Kijowski fot. East News

Nie milkną echa jednego z głośniejszych wywiadów ostatnich miesięcy. Dwa tygodnie temu Kijowski, znany nie tylko z szefowania Komitetowi Obrony Demokracji, ale również z niepłacenia alimentów i "afery fakturowej", w rozmowie z portalem "Na Temat" żalił się na swoją dramatyczną sytuację finansową. Ponoć od roku nie może znaleźć pracy, nie stać go na zakupy spożywcze i poważnie rozważa emigrację.

Jego wyznanie nie pozostało bez odpowiedzi. Siostra Krystyny Pawłowicz wraz z innymi sympatykami KOD-u błyskawicznie zorganizowała zbiórkę pieniędzy na rzecz niedawnej "nadziei polskiej demokracji". Udało się już zebrać kilkanaście tysięcy złotych, choć potrzeba dwa razy więcej (jak wyliczył sam Kijowski, miesięcznie potrzebowałby....ponad 8 tysięcy brutto).

Akcja ta wzbudziła niesmak wśród internautów, zwłaszcza, że zorganizowano ją na platformie "Zrzutka.pl", gdzie zazwyczaj zbiera się środki na rzecz osób ciężko chorych, przede wszystkim dzieci.

Niespodziewana propozycja

Ale zawsze można iść do pracy. I choć Kijowski narzeka, że od roku nikt nie chce go zatrudnić (rzekomo z przyczyn politycznych), to oferty pracy powoli zaczynają do niego spływać. Niespodziewaną, ale za to dość konkretną złożył mu m.in. najsłynniejszy polski świadek koronny Jarosław "Masa" Sokołowski.

– Kijowski mógłby być u mnie gosposią. Jego praca polegałaby na czyszczeniu basenu, koszeniu trawnika, pielęgnowaniu ogrodu, a i w domu mógłby gotować i sprzątać - wylicza w rozmowie z "Super Expressem", nawiązując do wypowiedzi Kijowskiego, który w rzeczonym wywiadzie także wymieniał różne aktywności zawodowe, jakimi rzekomo w przeszłości się parał.

Zakres obowiązków został wyczerpany? Nic podobnego. "Masa" zleciłby też Kijowskiemu dodatkowe zadania na okres świąteczny. - Musiałby stać przy bramie ubrany na biało, marchewkę przykładać do nosa i witać mnie radośnie, kiedy wjeżdżam na posesję - wyjaśnia.

Co na to (nie)dawny opozycjonista? Jeszcze nie odniósł się do tej propozycji. Ale być może już nie musi i zaczęło mu się powodzić - w końcu kilka dni temu został przyłapany w jednym z warszawskich centrów handlowych. Buszował tam w sklepie sieci TK Maxx, oferującej markowe i dość drogie ubrania. Czy człowieka, któremu nie starcza na zaspokojenie potrzeb żywieniowych, stać byłoby na kurtkę za kilkaset złotych? Odpowiedź należy do czytelników.

RadioZET.pl/se.pl/MP

Oceń