Drzewa wycinane na potęgę: aktywiści protestują, ministerstwo odpiera zarzuty

Redakcja
20.02.2017 14:42
Drzewa wycinane na potęgę: aktywiści protestują, ministerstwo odpiera zarzuty
fot. PAP

– Przepisy pozwalające właścicielom działek na wycinkę drzew na swoim terenie są dobre i nie ma potrzeby ich zmieniać – zapowiada Ministerstwo Środowiska. Jak przekonuje rzecznik resortu Paweł Mucha, obowiązujące przepisy są dobre, odpowiadają na społeczne potrzeby i nie wymagają poprawy. 

Zdaniem wiceministra drzewa są wycinane na masową skalę. Inną opinię na ten temat mają ekolodzy i aktywiści działający na rzecz środowiska. W poniedziałek swój protest w stolicy zorganizowała partia Razem i stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze".

Działacze towarzyszenia "Miasto Jest Nasze" nie przebierają w słowach i w kontekście wycinki drzew przed Urzędem Dzielnicy Warszawa Śródmieście używają frazy "państwo z kartonu". To państwo miało dopuścić się do zwrotu działki w ramach tzw reprywatyzacji, a potem zmienić prawo tak, żeby właściciel mógł w tym miejscu zlikwidować całą zieleń. 

Od pierwszego stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. To projekt przygotowany przez posłów PiS. 

Ministerstwo Środowiska odpiera zarzuty aktywistów i organizacji zajmujących się ekologią. Urzędnicy twierdzą, że przepisy "odpowiadają tylko na potrzebę społeczną", czyli ułatwiają właścicielom działek swobodne dysponowanie własnością. – Ustawa umożliwia mieszkańcom wycinkę drzew na prywatnej posesji bez zezwolenia wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta. Nowe przepisy zlikwidowały więc niepotrzebną biurokrację, fikcję administracyjną oraz umożliwiły wykonywanie prawa własności nieruchomości – przekonuje wiceminister Andrzej Szweda Lewandowski. – Celem znowelizowanej ustawy o ochronie przyrody jest przeniesienie kompetencji do regulowania spraw związanych z usuwaniem drzew i krzewów na poziom lokalny. To gminy najlepiej wiedzą, w jaki sposób dbać o zieleń na swoim terenie – dodał. 

Zagłosuj

Co sądzisz o o nowych regulacjach dot. wycinki drzew?

Liczba głosów:

Wypowiedź wiceministra skomentował w rozmowie z Radiem ZET rzecznik prasowy stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze" Karol Perkowski. 

– Nowe przepisy to gwarancja niekontrolowanej wycinki drzew. Prawo jest dziurawe, przez co deweloperzy mogą dokonywać spustoszenia zieleni małym kosztem, nie ponosząc za to konsekwencji – mówi i powołuje się na dane liczbowe. – W przeciągu 10 lat w Warszawie wycięto 230 tys drzew. Ustawa ministra Szyszki tylko przyspieszy tempo wycinki. Już teraz dochodzą do nas alarmujące głosy mieszkańców – dodaje.

Przedstawiciele stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze" przynieśli w poniedziałek na skwer przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście w Warszawie, na którym przeprowadzono wycinkę drzew, kartony, które ułożyli w napis "państwo z kartonu" oraz transparenty: "Polska w trocinach" i "Stop #"– nawiązujący do ministra środowiska Jana Szyszki.

Sekretarz stowarzyszenia Jan Mencwel podkreślił, że działka ta znajduje się w jednym z najbardziej zanieczyszczonych miejsc w stolicy – w ścisłym centrum. – W ten sposób pozbawiamy nasze państwo i nasz samorząd jakichkolwiek narzędzi do tego, żeby tak rozwijały się nasze miasta, żeby mogły być jakkolwiek przyjaznym miejscem do życia – podkreślił.

"Masowa rzeź drzew"

Przeciwko wycince drzew protestuje też partia Razem. – Za nami widać do czego doprowadziły rządy PO-PiS-u w Warszawie: z jednej strony mamy ustawę, którą przepchnął PiS-owski minister odpowiedzialny za ochronę środowiska, z drugiej strony mamy warszawski ratusz, który nie chroni terenów zielonych, ponieważ nie uchwalił odpowiednich planów zagospodarowania przestrzennego – powiedziała Julia Zimmermann, członkini partii.

Aktywiści skutki nowych przepisów określają "masową rzezią drzew". 

Swoją odpowiedź na działania urzędników sformułowali też internauci. Na Facebooku akcja pod hasłem "Przed pierwszym dniem wiosny zasadź drzewo na złość Szyszce!" przyciąga tysiące zwolenników.

Drzewa na skwerze u zbiegu ulic Nowogrodzkiej i Poznańskiej zostały wycięte w sobotę rano. Teren przed urzędem jest prywatny.

Wycinka nie jest bolączką jedynie w dużych miastach, gdzie stężenie zanieczyszczeń jest wysokie, a tereny zielone – w deficycie. Leśnicy przyznają, że właściciele prywatnych posesji tylko czekali na liberalizację przepisów i teraz skwapliwie z tego korzystają. Wycinane są jednak nie tylko drzewa, na pozbycie się których nie wymagane jest pozwolenie. Dostaje się też na przykład roślinom na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Jego kierownik Witold Sieciechowski przyznaje, że nie ma narzędzi, by taką wycinkę powstrzymać.

RadioZET.pl/KM