Matce Gosiewskiego nie podoba się pomnik. Chce zmian albo... przetopienia

Mikołaj Pietraszewski
26.02.2018 11:00
Pomnik
fot. East News

Matce zmarłego w katastrofie smoleńskiej Przemysława Gosiewskiego nie podoba się pomnik przedstawiający jej syna. Kontaktowała się już z rzeźbiarzem, aby go poprawił. Jeżeli to nie pomoże, Jadwiga Gosiewska zapowiada, że żądać będzie przetopienia monumentu.

Pomnik upamiętniający postać Przemysława Gosiewskiego stanął we wrześniu ubiegłego roku w Dąbkach w woj. zachodniopomorskim. Miejscowość położona jest 7 km od Darłowa, w którym parlamentarzysta uczęszczał do szkoły średniej.

Matka Gosiewskiego krytykuje pomnik

Rzeźba od początku wzbudzała kontrowersje. Zwracano przede wszystkim uwagę na rozmyte kontury twarzy i generalny brak podobieństwa do pierwowzoru. Ostatnio mocne, krytyczne słowa pod adresem pomnika wyraził matka zmarłego posła PiS.

— Nie podoba mi się ten pomnik. Postać nie przypomina Przemysława. To nie jest mój syn. Muszę to zmienić, trzeba ten pomnik poprawić. Jak się nie uda, to trzeba będzie go przetopić i zrobić od nowa. To nie jest tylko moja opinia. Odbieram mnóstwo telefonów w tej sprawie — mówi w rozmowie z „Super Expressem” Jadwiga Gosiewska. 

Kobieta skontaktowała się już z Zygmuntem Wujkiem, autorem pomnika. Koszaliński rzeźbiarz ma czas do 12 maja (dzień urodzin Gosiewskiego), aby poprawić monument, zwłaszcza na górze. W przeciwnym razie pani Jadwiga zażąda przetopienia go i odlania na nowo.

Przemysław Gosiewski zginął w Smoleńsku

Przemysław Gosiewski był z wykształcenia prawnikiem. W latach 80. działał w opozycji demokratycznej w ramach Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Na początku następnej dekady m.in. wspólnie z braćmi Kaczyńskimi współtworzył Porozumienie Centrum.

W latach 2001-2010 zasiadał w Sejmie jako poseł Prawa i Sprawiedliwości. Sprawował także funkcje m.in. przewodniczącego klubu parlamentarnego tej partii, a także ministra-członka Rady Ministrów i wicepremiera w rządzie Jarosław Kaczyńskiego.

Zginął w katastrofie TU-154 10 kwietnia 2010 roku wraz z 95 innymi pasażerami. Miał niespełna 46 lat. W chwili śmierci należał do ścisłego kierownictwa PiS.

RadioZET.pl/se.pl/MP