Matka Tomasza Komendy chciała popełnić samobójstwo. ''Serce mi pękło''

10.05.2019 17:59
Matka Tomasza Komendy chciała popełnić samobójstwo. ''Serce mi pękło''
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Jak Tomek siedział w więzieniu, to pluli nam pod nogi, wyzywali i robili na przekór. A jak wyszedł na wolność, to nagle pojawiło się od groma przyjaciół, dalsza rodzina. To tak strasznie boli - mówi we wstrząsającym wywiadzie dla Onetu matka Tomasza Komendy. Teresa Klemańska przyznaje, że po wyjściu jej syna z więzienia, zaczęła uczyć się życia na nowo. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki w Miłoszycach (Dolnośląskie) w noc sylwestrową 1996 r., odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie.

W połowie marca ubiegłego roku został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. 16 maja ubiegłego roku Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

Teresa Klemańska w wywiadzie dla Onetu powiedziała, że uniewinnienie jej syna nie zakończyło rodzinnego koszmaru. - Jak wyszedł na wolność, to nagle pojawiło się od groma przyjaciół, dalsza rodzina. To tak strasznie boli. Wtedy odwrócili się od nas plecami, a teraz chcieliby być jak najbliżej. Tak się nie da - argumentowała.

Zobacz także

Kobieta przypomniała również moment, w którym Tomasz Komenda powrócił do domu. - Kompletny wrak. Przez 18 lat państwo nas okradało. Mnie zabrali zdrowie, a jemu młodość i zdrowie. Jak się pierwszy raz Tomek rozebrał, to była sama skóra i kości. On przez 18 lat słońca nie widział - wspominała. 

Matka Tomasza Komendy chciała popełnić samobójstwo

W drugiej części wywiadu Teresa Klemańska wyznała, że dwukrotnie targnęła się na swoje życie. 

Serce mi pękło. Nie chciałam żyć. Targnęłam się na swoje życie. Dwa razy, tak jak Tomek. Raz mnie syn najmłodszy uratował, bo za szybko wrócił do domu. Wcześniej zostawiłam list, żeby się na mnie nikt nie gniewał. Za drugim razem mąż mnie z okna ściągał. Nie było sensu. Nie chciałam żyć bez Tomka

Teresa Klemańska

Tomasz Komenda razem ze swoim pełnomocnikiem prof. Zbigniewem Ćwiąkalskim złożyli do wrocławskiego sądu pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie w wysokości ponad 18 mln zł za niesłuszne skazanie na 25 lat więzienia.

Ćwiąkalski we wniosku występuje o 18 mln zł tytułem zadośćuczynienia i 811 500 zł tytułem odszkodowania za utracone wynagrodzenie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet