Matka z niepełnosprawną córką niewpuszczona do autobusu

Redakcja
16.08.2018 11:50
Matka z córką na wózku nie wpuszczona do Flixbusa
fot. MichaSpa/Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0

Pomimo zapewnień przewoźnika pani Joanna z niepełnosprawną córką nie została wpuszczona do autobusu należącego do FlixBusa. Powód? Kierowca nie otrzymał na ten temat informacji z dyspozytorni. Ponadto mężczyzna miał być agresywny w stosunku do kobiety. „Niech pani sama wymontuje siedzisko i wstawi wózek” — miał mówić do matki z córką na wózku inwalidzkim.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do przykrego incydentu doszło 12 sierpnia, około godz. 17:15. W tym momencie z Lublina planowany był odjazd autobusu linii FlixBus do Warszawy.

– Zamierzałam podróżować z osobą niepełnosprawną poruszającą się na wózku inwalidzkim i wcześniej zgłaszałam ten fakt na infolinii w dniu 1 lub 2 sierpnia 2018 i zgłoszenie zostało przyjęte – relacjonuje pani Joanna.

Zobacz także

Jej córka cierpi na zanik mięśni i musi poruszać się na wózku inwalidzkim.

Kobieta otrzymała od FlixBusa zapewnienie, że może kupić bilety i podróżować z niepełnosprawną córką. Jednak tuż przed odjazdem autobusu spotkała ją przykra niespodzianka.

– Spotkałam się z odmową ze strony kierowcy. W momencie, gdy mnie zobaczył, od razu powiedział, że on o zgłoszeniu nie został poinformowany i absolutnie mnie nie zabierze – wspomina.

– Twierdził, że samochód jest niedostosowany, ponieważ siedzenia nie da się wymontować. Jak powiedziałam kierowcy, że wcześniej miałam już taką sytuację i po wymontowaniu siedziska wózek zmieścił się i osoba została przewieziona, to odburknął „to niech pani sama wymontuje siedzisko i wstawi wózek!” – dodaje pani Joanna.

Zaznacza, że kierowca autobusu zachowywał się wobec niej i córki na wózku inwalidzkim arogancko.

Zobacz także

– Nakrzyczał na mnie, że gdyby wiedział o zgłoszeniu, to zawsze kogoś dają do pomocy i wtedy ktoś to siedzenie wymontowuje, a tak to kto to ma zrobić?  Świadkiem tego zdarzenia był mój szwagier i powiedział, że przecież autobus ma oznaczenie, że jest miejsce dla osoby niepełnosprawnej, to dlaczego nie chce takiej osoby przewieźć? Wtedy kierowca zaczął krzyczeć jeszcze bardziej, że w żadnym wypadku nas nie zabierze, ponieważ nie wiedział o tym wcześniej. Powiedział na koniec, żeby dzwonić na infolinię FlixBusa, żeby nam taksówkę zamówili, bo z nim nie pojedziemy, po czym zamknął drzwi i odjechał – mówiła nam poszkodowana pasażerka.

Nieprzyjemna sytuacja skończyła się tym, że pani Joanna z niepełnosprawną córką nie wyjechała w niedzielę z Lublina do Warszawy.

– Córka opuściła z tego powodu zajęcia, na które miała pójść następnego dnia. Poza tym poniosłam koszty związane z zakupem biletów i dojazdem do Lublina, ponieważ mieszkam około 100 kilometrów od tego miasta – podkreśla.

Pani Joanna z córką pojechała dopiero w poniedziałek pociągiem z dostosowanym wagonem dla osób niepełnosprawnych.

Pasażerka dodała, że złożyła skargę do FlixBusa. W odpowiedzi miała usłyszeć, że otrzyma zwrot kosztów podróży (także do rodzinnego miasta), a agresywny kierowca zostanie upomniany.

Przewoźnik zapowiada, że wyciągnie wobec kierowcy konsekwencje.

- Bardzo nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji, nie powinna ona mieć miejsca. W odpowiedzi na skargę, skontaktowaliśmy się z Panią Joanną i przyznaliśmy stosowne zadośćuczynienie. W stosunku do pracowników, którzy zawinili zostaną wyciągnięte konsekwencje - podkreśliła Emilia Górska z zespołu prasowego FlixBusa.

Zobacz także

RadioZET.pl/PTD