Zamknij

Matura. Znów doszło do przecieku na języku polskim? Jest komentarz CKE

04.05.2021 13:01
matura 2021
fot. PAP/Marcin Bielecki

Przecieki przed maturą z języka polskiego? Internauci donosili we wtorek, że na egzaminie pojawił się m.in. temat ambicji na przykładzie "Lalki". Tymczasem w województwie podlaskim jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu ta fraza biła w sieci rekordy popularności. Jest odpowiedź Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Matury 2021 we wtorek rano rozpoczęły się tradycyjnie egzaminem z języka polskiego na poziomie podstawowym. Pierwsze przecieki dotyczące wypracowań pojawiły się w internecie krótko po 9. Internauci donosili, że jednym z nich jest tematyka "ambicji" na przykładzie "Lalki" Bolesława Prusa.

"Czy ambicja ułatwia człowiekowi osiągnięcie zamierzonego celu?" - tak miał brzmieć pełny tytuł rozprawki. Pytanie dotyczyło "Lalki" Bolesława Prusa. Co ciekawe, wzrost wyszukiwań frazy "Lalka, ambicja" pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu około godziny 7 rano w województwie podlaskim. Na to wskazują statystyki Google Trends. Do wyszukiwarki wpisywano m.in. takie wyrażenia jak: ambicja, motyw ambicji czy ambicja w lekturach.

Maturzyści, którzy wychodzili z egzaminu maturalnego, potwierdzili, że taki temat rzeczywiście pojawił się w tym roku na języku polskim. Drugi temat dotyczył miasta jako miejsca przyjaznego czy wrogiego mieszkańcom na podstawie "Ziemi Obiecanej". Czy w takim razie mogło dojść do wycieku, podobnie jak rok temu?

Przecieki na maturze z języka polskiego. Szef CKE: zgłosimy to na policję

- Wyszukiwanie w Google Trends działa na zasadzie porównywania częstotliwości i wyszukiwania fraz względem innych miejscowości. I faktycznie trochę podejrzanie wygląda to, że frazy dotyczące tematu rozprawki na tegorocznej maturze dotyczyły początkowo jednego województwa - mówił Onetowi dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik.

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej poinformował, że po zeszłorocznym przecieku zmieniono procedurę przekazywania arkuszy. - W tym roku dyrektor szkoły ma obowiązek odebrać arkusze z innym członkiem zespołu egzaminacyjnego, czyli muszą być dwie osoby odbierające arkusze - zaznaczył.

- Być może dyrektor szkoły otworzył przesyłkę, którą otrzymał przed egzaminem, do czego nie ma absolutnie prawa. My to oczywiście zgłosimy na policję, bo tyle jesteśmy w stanie zrobić - podkreślił Smolik.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Onet.pl/Twitter/Google Trends