Zamknij

Dyrektor CKE podsumowuje maturę 2022: Kilkadziesiąt egzaminów unieważnionych, dwa przecieki

20.05.2022 08:18
Matura 2022
fot. Jan Bielecki/East News

- Patrząc na egzaminy z ubiegłych latach, matura 2022 przebiegła spokojnie. Poza incydentem związanym z wyciekiem zadań z matury z angielskiego - podsumowuje Marcin Smolik, dyrektor CKE i już zapowiada nowe zabezpieczenia przed przeciekami. - Do wybranych paczek z arkuszami będą wkładane specjalne lokalizatory, które wyślą nam informacje o wcześniejszym otworzeniu paczki. W czasie matur poprawkowych chcielibyśmy sprawdzić to rozwiązanie - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Smolik.

Matura 2022 powoli przechodzi do historii. W poniedziałek maturzyści zmierzą się z ostatnimi egzaminami. Jak pan ocenia przebieg, organizację matury w tym roku?

Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: - Biorąc pod uwagę te niepokoje, które egzaminom towarzyszyły w ubiegłych latach, czyli informacje o rzekomych bombach podłożonych w szkołach czy atakach, to teraz matura przebiegła spokojnie. Dzięki bardzo dobrej współpracy z CBŚP (Centralne Biuro Śledcze Policji) udało się nam takich nieprzyjemnych sytuacji uniknąć. Nie było większych problemów, poza tym incydentem związanym z wyciekiem na maturze z angielskiego.

Posłuchaj podcastu

Tuż przed rozpoczęciem egzaminu na poziomie podstawowym na Twitterze opublikowano zdjęcie części arkusza z zadaniem otwartym, krótkim wypracowaniem.

- Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Dostaliśmy również zgłoszenie przecieku dotyczące rozszerzenia z angielskiego, tzn. zrzut ekranu z zamkniętej grupy na Messengerze, w której opublikowano zdjęcia trzech zadań zamkniętych z arkusza. W tej sprawie również zawiadomiliśmy prokuraturę.

Do prokuratury zgłosiliśmy też prośbę o ściganie profili, które wyłudzają pieniądze od maturzystów, tzn. obiecują przesłanie arkusza, którego oczywiście nie mają, w zamian za przelanie pieniędzy np. blikiem. Te profile, jakie zdołaliśmy zlokalizować w mediach społecznościowych, w naszej ocenie popełniają przestępstwo z kodeksu karnego dotyczące wyłudzeń.

Przecieki pojawiły się, gdy arkusze były już w szkołach, więc to nie jest kwestia drukarni, kurierów, tylko szkół?

- Dopóki prokuratura nie zbada sprawy i nie pokaże dowodów, to nic nie jest przesądzone, ale od lat jest ten sam scenariusz. Arkusze są dostarczane do szkół pomiędzy godz. 5 a 7.30 i wtedy - w tym roku to i tak było późno, bo przed godz. 8 - pojawia się w sieci zdjęcie arkusza, widać na nim rozerwane banderole. Nie mam więc wątpliwości, że odpowiada za to jakiś dyrektor szkoły, który powinien dbać o to, żeby materiały były bezpieczne.

Ale od tego roku dyrektor odbiera arkusze przy obecności kogoś z zespołu egzaminacyjnego. Potem przed egzaminem pokazuje on jeszcze przewodniczącym zespołów nadzorujących i przedstawicielowi zdających zapieczętowaną przesyłkę.

- To znaczy, że kłamstwo jest grupowe. Smutne to trochę, bo rzuca złe światło na całe rzesze dyrektorów szkół i nauczycieli, którzy swoje obowiązki wykonują perfekcyjnie, a takie jedno zachowanie sprawia, że zaczyna się uogólniać w mediach zła opinia. Matury są w 7 tys. szkół, a zadania wyciekają prawdopodobnie z jednej.

Mamy jednak wrażenie, że to nowe rozwiązanie, by dyrektor nie odbierał sam arkuszy, zadziałało, bo w ubiegłym roku przeciek się pojawiał w kilku różnych źródłach, w tym roku to było jedno źródło.

Szykują państwo dodatkowe zabezpieczenie przesyłek kurierskich. Na czym będą polegać?

- Do wybranych paczek, ale szkoły nie będą wiedziały do których, będą wkładane specjalne urządzenia. Są to lokalizatory, które będą nas informować o wcześniejszym otworzeniu paczki. Dyrektor właściwej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej i my dostaniemy informację, że paczka o konkretnym numerze została otworzona, a my po numerze paczki będziemy wiedzieli, w której stało się to szkole. Na razie widzieliśmy prototyp tego lokalizatora, w tej chwili sprawdzamy techniczne możliwości przygotowania partii takich urządzeń do przetestowania.

Musimy jeszcze wymyślić sposób na weryfikację informacji wysłanej z lokalizatora. Np. gdy dowiemy się, że w szkole X w małej miejscowości została otworzona paczka przed czasem, to trudno od razu tam wysłać kogoś, bo to może być 200 km od OKE. Dzięki nauczaniu zdalnemu wiemy jednak, że nie ma szkoły w Polsce, która nie miałaby dostępu do komputera z kamerą. Jeden z pomysłów, który mamy, to taki, że dyrektor szkoły będzie zobowiązany pokazać, czy pakiety są nienaruszone.

Sprawdzamy na razie ten pomysł w małej skali, w sierpniu, kiedy będą matury poprawkowe, chcielibyśmy sprawdzić go w nieco większej. Wtedy też arkusze wysyłane są rano, więc jesteśmy w stanie przećwiczyć taką sytuację. Gdyby to się udało, nie wykluczamy wprowadzenia takiego rozwiązania już na maturze w maju za rok.

Były w tym roku już jakieś unieważnienia matury?

- Tak, np. w jednej ze szkół podlegającej OKE w Warszawie ktoś wniósł na egzamin z wiedzy o społeczeństwie telefon, zrobił zdjęcie arkusza, zespół nadzorujący nie zwrócił na to uwagi. Zdjęcie pojawiło się podczas egzaminu na jednym z portali społecznościowych. Udało się zidentyfikować osobę, która je zrobiła. Jej praca została w ogóle unieważniona, czyli ma 0 proc. i może podejść do egzaminu dopiero za rok.

Skoro ktoś zrobił ponad 20 zdjęć i nikt na to nie reagował, to mamy podejrzenia co do procedur, jak ten egzamin był przeprowadzany, więc unieważniony został również egzamin wszystkich pozostałych osób, które pisały w tej sali w tym dniu. Z tym, że one mogą napisać tę maturę w czerwcu, w terminie dodatkowym. Złożyliśmy również doniesienie do prokuratury. Jeśli ta zdecyduje się wszcząć śledztwo, maturzysta, który wniósł telefon i robił zdjęcia, będzie miał postępowanie prokuratorskie, podobnie jak dyrekcja szkoły i członkowie zespołu nadzorującego, którzy nie robili tego, co powinni.

Takie unieważnienie to częsta sytuacja?

- Unieważnienia są co roku, ale chyba po raz pierwszy udało nam się zlokalizować osobę, która wniosła telefon na sale i stamtąd robiła zdjęcia arkusza. Podobna sytuacja z telefonem wniesionym na sale była jeszcze w jednej z warszawskich szkół. Unieważnione będą też prawdopodobnie egzaminy w szkole na terenie OKE Poznań, gdzie z kolei wysłani przez nas obserwatorzy zauważyli całą masę nieprawidłowości w przygotowaniu egzaminów, których dopuścił się dyrektor szkoły. Nie były powołane poprawnie zespoły nadzorujące, nie były przygotowane plany sal. W tym wypadku absolutnie wszystkie egzaminy, nie tylko ten z danego dnia, będą unieważnione. Ci maturzyści będą mieli prawo przystąpienia do nich w czerwcu.

RadioZET.pl

C