Zamknij
Matura
Dla większości maturzystów egzamin maturalny to ogromny stres
fot: KASIA ZAREMBA/AGENCJA SE/East News

Maturalna panika. Egzamin dojrzałości nie gwarantuje sukcesu

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba Redaktor Radia Zet
20.05.2022 13:07

Matura może być trampoliną do sukcesu naukowego. Jednak w wielu przypadkach nie ma przełożenia na późniejszą pracę, finanse czy drogę zawodową. Za to obciążenie psychiczne, które spada na młodzież w wieku dojrzewania może zbierać żniwo jeszcze przez długie lata. Jak w zdrowy sposób podejść do egzaminu dojrzałości i zamienić go w dobry start do dorosłego życia, ale nie zatracić przy tym osobistych predyspozycji?

Egzamin kończący kształcenie na poziomie ponadpodstawowym zdają uczniowie na całym świecie. W wielu krajach nazywa się on podobnie jak w Polsce. Słowo „matura” wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza „dojrzały”. Ten wszechstronny sprawdzian wiedzy został nazwany „egzaminem dojrzałości” i przyjął zróżnicowaną formę w zależności od kraju. Najczęściej zdawany jest przez osoby pomiędzy 17. a 20. rokiem życia. Jednak w zależności od szerokości geograficznej uczniowie podchodzą do niego z mniejszym lub większym stresem i zaangażowaniem.

W Polsce w 2021 roku do egzaminu dojrzałości przystąpiło 273 419 absolwentów szkół ponadgimnazjalnych oraz osób poprawiających maturę z lat ubiegłych. Finalnie zdało ją 74,5 proc. egzaminowanych. Z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wynika, że 17,7 proc. abiturientów nie zaliczyło jednego przedmiotu, mając prawo do poprawki. Definitywnie egzaminu dojrzałości w zeszłym roku nie zdało prawie 8 proc. Porównywalnie było w latach poprzednich, gdy maturę zaliczało przy pierwszym podejściu średnio 74 proc. zdających.

NAJŁATWIEJ W BUŁGARII

Doktor Krzysztof Grzegorzewski z Uniwersytetu Łódzkiego mówi, że polski system edukacji jest podobny do innych systemów krajów bloku wschodniego. - Widzę podobieństwa do rozwiązań stosowanych w krajach bałkańskich. W porównaniu do Japonii, Afryki, Azji czy USA polski maturzysta wcale nie zostaje znacząco w tyle. Z naszym poziomem wiedzy plasujemy się mniej więcej pośrodku światowej stawki. Równocześnie warto uczyć się wszechstronności, sensownego argumentowania, otwartości na świat, bo tego jest trochę za mało – informuje naukowiec.

Zdaniem wykładowcy matura jest istotna, bo w naszym systemie stanowi paszport do wstępu na większość uczelni, głównie tych o profilu ogólnym czy humanistycznym. - Moim zdaniem polski maturzysta nie ma przesadnie dobrze, ani też nie ma bardzo źle. Do poprawy są na pewno pisemne formy wypowiedzi, retoryki, argumentacji, rozumienia świata, pojmowania zjawisk społecznych i politycznych. Tego brakuje i na maturze powinien być na to położony większy nacisk – mówi dr Krzysztof Grzegorzewski.

Polski maturzysta nie ma przesadnie dobrze, ani też nie ma bardzo źle. Do poprawy są na pewno pisemne formy wypowiedzi, retoryki, argumentacji i rozumienia świata

Z kolei Michał Krzykowski z bloga Nauczsieszybko.pl porównuje poziom egzaminu dojrzałości w tekście pt. „Egzamin maturalny w różnych krajach Europy”. Jego zdaniem najtrudniej zdać go w Macedonii, a najprościej w Bułgarii: „W Macedonii wszyscy uczniowie, którzy po ukończeniu szkoły średniej planują studia są zobowiązani do przystąpienia i zdania tego egzaminu, który składa się z pięciu części”.

Każda część odpowiada innemu przedmiotowi. Obowiązkowe są: język ojczysty (macedoński, albański lub turecki), matematyka (można ją zamienić na egzamin ze współczesnego języka obcego) oraz dwa dowolnie wybrane przedmioty szkolne. Uczniowie muszą także przygotować projekt dotyczący wybranego tematu. Wieloetapowość matury w Macedonii sprawia, że jest ona jedną z najtrudniejszych z punktu widzenia uczniów w innych krajach.

Po drugiej stronie zestawienia znajduje się Bułgaria. To tam najłatwiej przygotować się do egzaminu dojrzałości. Uczniowie muszą jedynie dobrze znać język ojczysty, a drugi przedmiot maturalny wybierają sami między matematyką, historią, biologią, chemią, geografią, filozofią, fizyką i językiem obcym nowożytnym. W Bułgarii obowiązkowe są dwa egzaminy, ale jeśli uczeń chce zwiększyć swoje szanse na przyjęcie na studia, może zdecydować się na dodatkowy, trzeci przedmiot. Maturzyści zdają tam egzaminy zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej.

Z kolei Grzegorzewski uważa, że „społeczeństwa z azjatyckiego kręgu kulturowego są szalenie karne, zdyscyplinowane przyzwyczajone do dawania z siebie maksymalnego zaangażowania, co przekłada się również na matury, podejście do szkolnictwa i traktowania nauki szalenie serio”. - Azjaci generalnie wiele rzeczy traktują wręcz śmiertelnie poważnie, ale to przekłada się później na sukcesy. W dużej mierze obserwujemy to na przykładzie takich krajów jak Japonia, Korea Południowa czy Chiny. Szczególnie w tym ostatnim kraju społeczeństwo jest bardzo podporządkowane, nie buntuje się, a kraj staje się bardzo ważnym, innowacyjnym graczem w sferze gospodarczej. Tam nacisk na wykształcenie jest bardzo duży – mówi wykładowca UŁ.

MATURA NIE GWARANTUJE SUKCESU

Identyfikacja potencjału zawodowego to konik Patrycji Załuskiej, która wykłada na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Humanistyczno – Społecznego SWPS w Warszawie i prowadzi firmę RE:START KARIERY. Zapytana, czy sukces życiowy lub zawodowy zależy od matury i czy ten egzamin ma bezpośredni wpływ na powodzenie w późniejszym prowadzeniu biznesu, odpowiada zdecydowanie: nie. Tłumaczy równocześnie, że w wybranych branżach lub sektorach dobre wykształcenie może pomóc.

- Wykształcenie formalne ma oczywiście znaczenie w niektórych zawodach, jednak nie we wszystkich. Na pewno daje szersze możliwości podnoszenia i zmiany kwalifikacji, a jest to szczególnie ważne w kontekście kolejnych lat. Młode osoby wchodzące na rynek pracy zmienią ją prawdopodobnie kilka lub nawet kilkanaście razy w życiu. Każda z tych zmian będzie związana z jakimiś nowymi kwalifikacjami i wymogami. Szereg z nich będzie łatwiej uzyskać mając tzw. przepustkę do dorosłości, czyli maturę. Dlatego warto podjąć wysiłek i nie ograniczać sobie potencjalnych możliwości rozwoju – mówi Patrycja Załuska.

Młode osoby wchodzące na rynek pracy zmienią ją prawdopodobnie kilka lub nawet kilkanaście razy w życiu

W obecnych czasach brak matury czy tytułu naukowego nie paraliżuje młodzieży przed wychodzeniem z inicjatywą, zakładaniem startupów czy nawiązywaniem współpracy z dużymi firmami lub przedsiębiorcami. Czy to znak czasów, że młodzi zdolni nie czekają już na szkolny dokument, aby zacząć działać w biznesie?

- Jest to znak tempa życia i jego zmienności. Wiemy, że wykształcenie formalne w Polsce nie odpowiada na potrzeby rynku pracy. Zresztą inwestując 3-5 lat w studia podejmujemy ryzyko, że po ich skończeniu na rynku będą istniały takie zawody, których nie było w momencie rozpoczęcia edukacji. Tu nasuwa się pytanie, czy w ogóle warto studiować. Z mojej perspektywy tak, natomiast należy mocno zweryfikować potencjalne uczelnie pod kątem współpracy ze środowiskiem biznesowym, dostępnością wykładowców - praktyków, jakością staży i praktyk czy współpracą z absolwentami – podkreśla właścicielka firmy RE:START KARIERY.

Zwraca także uwagę, że „jeśli chodzi o zakładanie biznesu bez wykształcenia, nie ma problemu, aby w trakcie jego tworzenia zdobywać brakujące kompetencje chociażby pod postacią szkoleń. Zresztą prowadzenie własnej firmy nie wyklucza późniejszej pracy na etacie i na odwrót. Nowe ścieżki kariery nie są i nie będą linearne”.

„NIE MATURA, LECZ CHĘĆ SZCZERA...”

Co z osobami majętnymi, znanymi na całym świecie, które odniosły sukces zawodowy i finansowy, chociaż nie zdały matury lub nie ukończyły pełnego procesu kształcenia? - To wynika z historii kraju i historii społecznej – tłumaczy dr Krzysztof Grzegorzewski. - Wiele takich karier ma miejsce w Ameryce, która jest krajem pionierów. Tam zupełnie inaczej dochodzi się do sukcesu. Mówiąc krótko, w USA wykształcenie może być ważne, ale nie musi. Czasami cenniejsze jest tam bycie pionierem w jakiejś dziedzinie, innowacyjność, wiara w siebie, przebojowość i odwaga, choć moim zdaniem ona i tak musi być poparta wiedzą, kompetencjami społecznymi, psychologicznymi i emocjonalnymi – mówi wykładowca UŁ.

Matura nawet nie jest początkiem zawodowej drogi dla wielu absolwentów szkół średnich
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER/East News

Na rynku nie brakuje przykładów osób, które złamały schematy, nie poszły systemową drogą kształcenia i dobrze na tym wyszły. - Od Henrego Forda poprzez Billa Gates’a i Richarda Bransona… mamy wiele przykładów osób sukcesu bez wykształcenia. Ci ludzie mieli na pewno samozaparcie i obserwując rynek doskonale zidentyfikowali nisze. Niemniej nie wierze, że to było gwarantem całościowego sukcesu, raczej potencjalnym początkiem. Wytrwałość, otwarcie się na doradców, współpraca z innymi - to wszystko pozwoliło skalować, rozwijać działalność i inwestować w kolejne przedsięwzięcia. Na pewno nie mogło im zabraknąć dwóch rzeczy: odwagi w łamaniu schematów i determinacji w działaniu – wymienia wykładowczyni Uniwersytetu SWPS.

W USA wykształcenie może być ważne, ale nie musi. Czasami cenniejsze jest tam bycie pionierem w jakiejś dziedzinie, innowacyjność, wiara w siebie, przebojowość i odwaga

Patrycja Załuska tłumaczy, że na skuteczność w biznesie składają się różne czynniki. - Na sukces finansowy częściowo mamy wpływ, a częściowo nie mamy go zupełnie. Przedsiębiorca musi być człowiekiem podejmującym inicjatywę z odwagą. Musi potrafić obserwować rynek, trendy, branże, potrzeby konsumentów – nie tylko te związane z produktami czy usługami, ale szerzej. Wszędzie tam są potencjalne źródła informacji, co się sprawdzi i przyczyni do sukcesu finansowego, a co nie. Ten, kto prowadzi firmę musi potrafić liczyć, zarządzać budżetem, analizować przepływy i podejmować decyzje związane z inwestowaniem, poszerzaniem lub zawężaniem biznesu – podsumowuje Załuska.

- Musi też posiadać wytrwałość. Czasem trzeba poczekać na reakcję rynku dłużej. Odbiorcy nie zawsze od razu zachwycą się produktem lub czasem nie są gotowi aby go używać. Dlatego trzeba nie tylko analizować, podejmować ryzyko, ale też umieć poczekać. Ostatnie lata pokazały też mocniej, że osoby prowadzące biznesy muszą być szczególnie elastyczne na zmienne i nieprzewidywalne otoczenie.

POLSKA SZKOŁA DO POPRAWKI

Doktor Grzegorzewski uważa polski system edukacji za konserwatywny. - Nie jest to system zły, ale z całą pewnością należy go poprawić. Wzorem mogą być systemy krajów zachodnich, które powstały w innych warunkach. Dla przykładu system włoski, który charakteryzuje wszechstronność. Jest on trudny dla maturzysty, ale bardzo pożyteczny i faktycznie dający dużą przestrzeń do dalszej kariery. Uczniowie muszą wykazać się obszerną wiedzą ogólną i umieć ją twórczo oraz interdyscyplinarne wykorzystać. Ciekawy jest również system brytyjski, w którym widoczne są elementy profilowania i wybierania przez uczniów wiedzy czasami dla nas egzotycznej, z bardzo wąskiej lub dalekiej nam kulturowo dziedziny – mówi doktor.

- Egzamin dojrzałości także dla nas jako wykładowców powinien być adekwatnym sygnałem co taki student potrafi, a jakiej wiedzy jeszcze brakuje absolwentom szkół średnich. Czasem bywa trudno i na studiach zamiast od razu ruszyć z nowym materiałem, musimy prowadzić zajęcia wyrównawcze, bo świeżo upieczeni studenci mają braki merytoryczne. W moim przekonaniu wyniki matury nie do końca przekładają się na jakość, którą studenci okazują i na umiejętność posługiwania się wiedzą, którą powinni mieć – mówi dr Krzysztof Grzegorzewski.

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba

Dziennikarka ekonomiczna, redaktorka i konferansjerka. Specjalizuje się w tematyce finansów, inwestowania, rynku kapitałowego, nieruchomości i gamingu.

Misją jej działalności jest edukacja ekonomiczna, udziela się w środowisku inwestorów indywidualnych. Prowadzi i moderuje debaty rynkowe, kongresy gospodarcze oraz konferencje biznesowe. Dobrze odnajduje się w sytuacjach kryzysowych, zdobyła certyfikat MON nadany na szkoleniu w jednostce wojskowej.

Prywatnie kocha sport. Posiada uprawnienia ratownika wodnego, sędziego pływania i ratownika medycznego. Podróże to więcej niż pasja, jest certyfikowanym pilotem wycieczek zagranicznych, zainteresowanym sektorem incentive travel, czyli turystyką biznesową.

KONTAKT:

agnieszka.zareba@radiozet.pl
Więcej: https://biznes.radiozet.pl/tags/kategoria/redakcja/agnieszka-zareba

C