Ależ błąd radnych PiS. Przez pomyłkę już teraz zlikwidowali wszystkie gimnazja

Redakcja
18.05.2017 13:44
Otwock
fot. Google Street Viev

Kardynalny błąd otwockich radnych Prawa i Sprawiedliwości. Podczas sesji rady miasta, w pośpiechu i prawdopodobnie bez zapoznania się z pełną treścią, przyjęli uchwałę o zawieszeniu aktów założycielskich wszystkich gimnazjów w mieście, co w praktyce skutkuje ich natychmiastową likwidacją. Dokument obowiązuje już od tygodnia. Jak tragiczna w skutkach może być ta pomyłka?

Tę dość enigmatyczną i szokującą wiadomość opublikowała na swoim facebookowym profilu posłanka Platformy Obywatelskiej:

"Radni PiS z Otwocka zlikwidowali przez pomyłkę wszystkie gimnazja, pomimo, że zostały w nich jeszcze dwie klasy [...] W związku z czym będzie problem choćby z wydaniem świadectw w tym roku, podstawą (2-iej i 3-ciej klasy) do 2019 roku, czyli do zakończenia cyklu nauczania ostatniego rocznika gimnazjalnego i pełnego wygaszenia gimnazjów. Wojewoda zaakceptował tę decyzję i dopiero teraz zorientowali się, że od 11 maja szkoły nie istnieją.." - czytamy w poście.

Wygaszanie gimnazjów

O co chodzi? Otwoccy radni PiS (mający większość w Radzie Miasta) pod koniec marca przyjęli uchwałę uchylającą akty założycielskie wszystkich gimnazjów w mieście. Dokument wszedł w życie z dniem 11 maja bieżącego roku, a więc formalnie obowiązuje już od tygodnia.

Jego uchwalenie związane jest z reformą systemu oświaty autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, zakładającą m.in. likwidację gimnazjów oraz wprowadzenie 8-letnich szkół podstawowych i 4-letniego cyklu szkół średnich, co stanowi powrót do sytuacji sprzed reformy rządu Jerzego Buzka z 1999 roku. Zgodnie z nowelizacją przepisów, do 2019 roku znikną wszystkie gimnazja, a międzyczasie nastąpi ich stopniowe wygaszanie - obecne klasy I i II dokończą swoje cykle kształcenia, ale nowa rekrutacja nie będzie już prowadzona.

Pośpiech i nonszalancja

Otwoccy radni znacznie się jednak pospieszyli - uchwalili bowiem likwidację szkół ze skutkiem natychmiastowym. I choć brzmi to nieprawdopodobnie, to wedle przyjętej przez nich uchwały, z prawnego punktu widzenia placówki te rzeczywiście przestały istnieć.

Prawdopodobnie treść uchwały zawierała błędy albo była nieprecyzyjnie lub niepoprawnie sformułowana. Nie da się jednak nie zauważyć nonszalancji i pośpiechu ze strony polityków, którzy - jakkolwiek absurdalnie to wygląda - nie wiedzieli, co uchwalają. Według ustaleń posłanki, radni zorientowali się już, jak kardynalnego uchybienia się dopuścili. Trwają właśnie konsultacje prawniczo-administracyjne, dotyczące tego, jak wybrnąć z tego klinczu.

Poważne konsekwencje

Całe to zamieszanie niesie za sobą szereg poważnych konsekwencji. Po pierwsze, nie wiadomo, na podstawie jakich przepisów funkcjonować będą placówki, które na mocy prawa przestały istnieć.

Po drugie, wygaszone zostały stosunki pracy - nie wiadomo, czy nauczyciele i pracownicy są tam zatrudnieni, na jakich zasadach i czy mają prawo do pobierania z tego tytułu wynagrodzenia.

Po trzecie, szkoły nie mają w tym momencie prawa do wydawania jakichkolwiek dokumentów, np. świadectw ukończenia danego etapu edukacji - a mamy przecież połowę maja, zbliża się koniec roku.

Po czwarte zaś, jakie to będzie miało skutki dla dzieci? Choćby w kwestii ubezpieczeń zdrowotnych - na jakiej podstawie wypłacone zostałoby odszkodowanie dziecku, które na terenie którejś z tych szkół doznałoby uszczerbku na zdrowiu?

Interwencja poselska

Pytanie, czy ten ruch można teraz w jakikolwiek sposób cofnąć? Skoro okres vacatio legis już dawno minął, można zawiesić egzekucję tego aktu bądź wprowadzić do niego wstecznie jakiekolwiek korekty?

Gajewska-Płochocka wystosowała już pismo do wojewody mazowieckiego z zapytaniem o konsekwencje prawne i instytucjonalne takiego ruchu. Poruszyła w nim najważniejsze wątki. Pełną treść dokumentu opublikowała na swoim profilu na Twitterze:

Wojewoda Zdzisław Sipera jeszcze nie odpowiedział - ma na to 30 dni. Oprócz tego, do sądu administracyjnego złożono wniosek o zawieszenie skutku wykonania uchwały.

RadioZET.pl/MP