Michał Dworczyk: Z dnia na dzień nie da się spełnić oczekiwań płacowych protestujących

Redakcja
24.09.2018 10:01
Michał Dworczyk: Z dnia na dzień nie da się spełnić oczekiwań płacowych protestujących
fot. stanisław Kowalczuk/East News

– Ze związkami zawodowymi i z różnymi grupami zawodowymi trwa dialog. Staramy się odpowiadać na potrzeby przez nich formułowane, ale z dnia na dzień nie da się spełnić wszystkich oczekiwań płacowych – mówił gość Radia ZET Michał Dworczyk, pytany o weekendowy protest związkowców. Szef KPRM uważa, że jeśli chodzi o podwyżki w budżetówce, to „przez 8 lat w tej sprawie nic się nie działo” i nie da się z roku na rok skokowo podnieść zarobków.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Na podwyżki w przyszłym budżecie jest przewidziane ponad 1,5 mld złotych – dodawał.

Protest związkowców

Pytany, dlaczego Mateusz Morawiecki nie wyszedł do protestujących, odparł, że „od poniedziałku do piątku pan premier zarządza krajem, a w soboty i w niedzielę pracuje politycznie – jest też wiceprezesem PiS – i wspiera naszych kandydatów w wyborach samorządowych”.

Zobacz także

Pytany przez Beatę Lubecką o dymisję szefowej MEN, której domagali się ZNP i OPZZ, Dworczyk odpowiedział:

– Nie ma przesłanek, by zmieniała się osoba pełniąca tę funkcję. PO regularnie postuluje zwalnianie kolejnych ministrów i rozumiem, że protestujący wchodzą w ten to – komentował szef Kancelarii Premiera.

Dymisja Mariusza Błaszczaka?

Pytany, czy Mariusz Błaszczak straci stanowisko szefa resortu obrony narodowej, stwierdził:

– Nie ma przesłanek, by minister Błaszczak tracił stanowisko. Jest bardzo dobrze ocenianym politykiem i odgrywa dziś bardzo ważną rolę – uważa gość Radia ZET. Jego zdaniem Mariusz Błaszczak „prowadzi niezwykle ważne programy, wykonuje świetnie swoje obowiązki i jest atakowany przez opozycję i media”. Dopytywany, czy zastąpi Błaszczaka na stanowisku szefa resortu obrony, szef KPRM odpowiedział, że to „akcja typowo wrzutkowa w czasie kampanii, ukierunkowana na wewnętrzne skłócenie obozu PiS”.

Zobacz także

 – Ale my się nie damy, bo jesteśmy zbyt doświadczeni i wiemy, że opozycja nie pierwszy raz sięga po tego typu rozwiązania – dodał minister.

Pozew PO przeciw Morawieckiemu

Beata Lubecka pytała swojego gościa również o licznik kłamstw Mateusza Morawieckiego, który uruchomiło PSL. Według Ludowców miało być ich od początku kampanii samorządowej aż 87. – Tego nie da się poważnie komentować. Można zaproponować kolegom i koleżankom, żeby uruchomili licznik afer PSL i sprywatyzowanych bezdusznie spółek, przez co mamy teraz problem np. na rynku owoców miękkich – mówi Dworczyk.

Zobacz także

– Na razie Platforma przegrała ten proces – odpowiada szef KPRM, pytany o to, czy premier przeprosi, jeśli PO wygra z nim przed sądem w trybie wyborczym. Dodał, że premier ustosunkuje się do tej sprawy dopiero po wyroku sądu. – Na razie mamy dwa duże wydarzenia – negatywną kampanię billboardową, która kłamliwie atakuje PiS i pozew w trybie wyborczym. To tyle, jeśli chodzi o propozycje programowe PO – ocenił gość Radia ZET.

Dworczyk podkreśla, że „premier nie twierdził, że nie zbudowano za PO-PSL żadnej drogi”.

– Premier mówił, że nie przykładano dostatecznej wagi i rząd nie interesował się sytuacją biedniejszych gmin – uważa polityk. Jego zdaniem Morawiecki nie wprowadza w błąd opinii publicznej. 

Film Smarzowskiego

Michał Dworczyk był również pytany o to, czy wybierze się na film „Kler”.

Zobacz także

– Nie wiem, jeszcze nie rozważałem, ale mamy ostatnio do czynienia z brutalnym atakiem na Kościół katolicki – komentował polityk koalicji rządzącej.

– Ostatnio z żoną przeglądaliśmy portale i stwierdziliśmy, że na części z nich codziennie widać artykuły atakujące Kościół w sposób bezpardonowy, które mają wytworzyć wrażenie, że to instytucja zła i zepsuta – uważa Dworczyk. Podkreślił, że to, czy jakiś film dostał nagrodę, czy nie, nie jest dostatecznym powodem, by wybrać się na niego do kina.

RadioZET/JZ