Zamknij

Atak hakerów na skrzynkę mailową Dworczyka. Wyciekły nowe informacje?

Błażej Makarewicz
09.06.2021 12:52
Włamanie na skrzynkę Michała Dworczyka
fot. Karol Makurat /REPORTER

Włamanie hakerskie na skrzynkę mailową ministra Michała Dworczyka jest analizowane przez służby specjalne - poinformował rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Wcześniej Dworczyk zapewniał, że na jego prywatnej skrzynce nie znajdowały się informacje o charakterze niejawnym, czy zastrzeżonym. Na portalu społecznościowym Telegram pojawiły się kolejne dokumenty mające rzekomo pochodzić z maila szefa KPRM.

  1. Włamanie na skrzynkę mailową Michała Dworczyka. Służby specjalne analizują sprawę
  2. Wyciekły kolejne informacje? Onet: dokumenty dostępne na portalu Telegram
  3. Wiceszef MSZ o włamaniu na skrzynkę Dworczyka: akcja dezinformacyjna
  4. KO: sprawą włamania na skrzynkę Dworczyka powinna zająć się speckomisja

Włamanie hakerskie na skrzynkę mailową szefa KPRM Michała Dworczyka. Jako pierwszy o sprawie poinformował 8 czerwca w godzinach wieczornych portal Onet.pl. Według pierwszych ustaleń dziennikarzy, z prywatnej poczty Dworczyka miały zostać skradzione m.in. dokumenty zawierające informacje o charakterze niejawnym. Zostały one następnie opublikowane na rosyjskim portalu społecznościowym Telegram. Kilka godzin później minister wydał w tej sprawie oświadczenie.

"W związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na moją skrzynkę email i skrzynkę mojej żony, a także na nasze konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe" - napisał Dworczyk.

Włamanie na skrzynkę mailową Michała Dworczyka. Służby specjalne analizują sprawę

"Zważywszy na to, że informacje zostały opublikowane w rosyjskim serwisie społecznościowym Telegram oraz fakt, że przez 11 lat miałem zakaz wjazdu na teren Białorusi i Rosji jako osoba aktywnie wspierająca przemiany demokratyczne na terenie byłego ZSRR, traktuję ten atak jako jeden z elementów szeroko zakrojonych działań dezinformacyjnych zawierających sfałszowane i zmanipulowane informacje" - napisał szef KPRM.

"Pragnę podkreślić, że w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny. Informuję również, że oświadczenie, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych na koncie mojej żony jest sfabrykowane i zawiera nieprawdziwe treści" - dodał minister.

Jak zaznaczył, "z całą pewnością można stwierdzić, iż celem tego typu cyberataków jest dezinformacja i w związku z tym właściwe służby specjalne RP prowadzą wszelkie niezbędne działania wyjaśniające".

„W związku oświadczeniem pana ministra Michała Dworczyka służby specjalne analizują wydarzenia opisane przez pana ministra" - przekazał rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Wyciekły kolejne informacje? Onet: dokumenty dostępne na portalu Telegram

Jak podaje Onet.pl, konto w serwisie Telegram, na którym we wtorek pojawiły się pierwsze materiały, opublikowało nowe treści, które rzekomo pochodzą z poczty szefa Kancelarii Premiera.

Dokumenty te to CV płk. Konrada Korpowskiego, obecnego dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Dokument zawiera jego dane kontaktowe, w tym adres zamieszkania, informacje o przebiegu jego kariery, posiadanych zaświadczeniach bezpieczeństwa, odbytych szkoleniach w Polsce oraz poza jej granicami. Z opublikowanego na portalu Telegram CV można dowiedzieć się także o poziomie zaawansowania znajomości języka obcego oraz przyznanych odznaczeniach.

Wiceszef MSZ o włamaniu na skrzynkę Dworczyka: akcja dezinformacyjna

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz pytany w środę o tę sprawę w TVP 1 zaznaczył, że przyczyny i przebieg tej sytuacji badają służby. W jego ocenie to, co się stało, to akcja dezinformacyjna. Przydacz zwrócił uwagę, że w sfabrykowanym wpisie na profilu żony ministra są rusycyzmy. "Ktoś, kto zna język rosyjski, widzi, że to pisała osoba władająca językiem rosyjskim, próbująca pisać w języku polskim, więc sprawa jest dosyć jasna" - wskazał wiceminister.

Przydacz podkreślił, że Dworczyk zaprzeczył informacjom, "które pojawiały się w niektórych mediach, jakoby miałyby tam być jakieś dokumenty o charakterze niejawności". "Dziennikarze, którzy tego typu informacje podają w charakterze newsowym, tak naprawdę służą rosyjskiej dezinformacji" - ocenił.

"Każdy, kto w administracji polskiej miał kiedykolwiek do czynienia z dokumentami niejawnymi i wie, w jaki sposób one są procedowane, pisane i kolportowane, ma na pewno świadomość, że nie ma możliwości, aby dostały się na skrzynkę prywatną" - powiedział wiceminister.

KO: sprawą włamania na skrzynkę Dworczyka powinna zająć się speckomisja

Doniesienia medialne i późniejsze oświadczenie szefa kancelarii premiera zbulwersowały posłów Koalicji Obywatelskiej. "Jest to sytuacja niebywała, iż w Polsce, w kraju Unii Europejskiej praktycznie nie mamy zabezpieczenia kontrwywiadowczego. Służby leżą, państwo jest z dykty" - ocenił szef sejmowej Komisji Infrastruktury Paweł Olszewski.

Dodał, że nie wiadomo do końca jakie dane ze skrzynki szefa KPRM zostały skradzione, ani jakie czynności zostały podjęte, by wyjaśnić tę sytuację. "Wiemy na pewno, co potwierdziła kontrola NIK, że państwo wydaje gigantyczne kwoty na najdroższy system inwigilacyjny na świecie, czyli system Pegasus, a nie jest w stanie ochronić kontrwywiadowczo najważniejszych osób w państwie" - stwierdził poseł KO.

Zapowiedział złożenie wniosku o zwołanie posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych w tej sprawie. Jak dodał, celem spotkania miałoby być przedstawienie informacji "w jaki sposób najważniejsze osoby w państwie są chronione kontrwywiadowczo".

RadioZET.pl/ PAP/ Onet.pl/ Twitter

C