Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Millerowi żal jest premier Szydło. Dziś możemy poznać nowego premiera

07.12.2017 09:26
xxx wiadomosci

Żal mi pani premier, bo jest grillowana i poddaje się katastrofie wizerunkowej. Kaczyński uznał, że urosła ponad miarę. Tylko ofensywnie może z tego wyjść, powinna sama przedłożyć inicjatywę - powiedział Leszek Miller w Radiu ZET.

Millerowi żal jest premier Szydło. Dziś możemy poznać nowego premiera fot. East News

- Jest mi żal pani premier, że jest tak traktowana – jest grillowana, poddaje się katastrofie wizerunkowej. Dziwię się, że tak spokojnie to przyjmuje i godzi się na taką rolę – mówi gość Radia ZET Leszek Miller.

Jego zdaniem, premier „z katastrofy wizerunkowej może wyjść tylko ofensywnie – musi sama przedłożyć inicjatywę”. Były premier dodaje, że Beata Szydło powinna sama zgłosić dymisję rządu lub napisać wniosek do marszałka Sejmu o przeprowadzenie procedury wotum zaufania.

- Jestem w klubie byłych premierów i jeżeli premier Szydło też ma być w tym klubie, to niech przynajmniej w ostatnich godzinach zrobi coś, co jej zaskarbi szacunek – uważa Miller. - Stoi przed nią dylemat, czy dać się zaprowadzić tam, gdzie nie chce być zaprowadzona, czy wykazać inicjatywę i przejść do ofensywy – komentuje.

Zdaniem byłego premiera, Jarosław Kaczyński uznał, że Beata Szydło „urosła ponad miarę”.  - We wszystkich badaniach wyprzedza swojego mentora, a prezes nie lubi takich współpracowników – ocenia były polityk.

Jak podkreśla, prezes PiS jest „wrażliwy na sygnały płynące z Brukseli”, a Mateusz Morawiecki ma być impulsem, który ociepli stosunki Unia Europejska-Polska. - Morawiecki ma przekonać Brukselę, że Kaczyński to nie jest żaden potwór. Ale wątpię, że to mu się uda. Nawet jego urok niczego nie zmieni – mówi gość Konrada Piaseckiego.

Leszek Miller ocenia, że „słaba pani premier - od strony politycznej - zostanie zastąpiona przez jeszcze słabszego pana premiera”. Tłumaczy, że Beata Szydło ma kręgi poparcia w obozie rządzącym, a Mateusz Morawiecki nie ma żadnej pozycji politycznej.

- Kiedy jeszcze PiS był w opozycji, to on był doradcą premiera Tuska, a pani Szydło ciężko pracowała ze swoimi kolegami, przelewała krew – komentuje.

W opinii Millera to Jarosław Kaczyński już dawno powinien zostać premierem.

- Miałem nadzieję, że skoro już robi tę zmianę, to teraz nim zostanie, bo jeżeli będzie to ktoś inny niż on, to cała ta operacja jest niepotrzebna, zbędna i pod znakiem zapytania – uważa były premier. Jak wytłumaczyć wyborcom zmianę szefa rządu? - Wyborcy PiS połkną wszystko, co im prezes na talerzu położy. Trochę się obruszą, skrzywią, ale jak prezes powie: słuchajcie, to jest dobre rozwiązanie, to oni w to uwierzą – mówi gość Radia ZET.

Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, jak wygląda dzień, kiedy człowiek budzi się i wie, że lada moment przestanie być premierem, odpowiada, że jest on „trudny”.

- To dzień refleksji. Człowiek zastanawia się, czy tak musiało się zdarzyć, co zrobił dobrze, a co źle – mówi gość Radia ZET. Dodaje, że najbardziej boli reakcja przyjaciół. - Nagle okazuje się, że ich nie ma. Telefon przestaje dzwonić, zaproszenia przestają przychodzić. Wtedy ważna jest rodzina – zdradza były premier.

Co dalej z Beatą Szydło? - Gdyby deal był taki, że premier przechodzi na funkcję marszałka Sejmu, to jeszcze jest to do kupienia. Ale myślę, że tak nie będzie – komentuje.
Reforma sądownictwa i zmiany w prawie wyborczym? Miller ocenia, że nie jest to demokratyczne, a nawet sprzeczne z konstytucją.

- PiS próbuje zmienić konstytucję zwykłą ustawą. To niepoważne i Bruksela musi to zauważyć – uważa gość Konrada Piaseckiego. I dodaje, że działania partii rządzącej „to bolszewizm, ale nie tylko”.

- To jest charakterystyczne dla nazistów, dla każdej rewolucji – jak przychodzą ci, których rewolucja wyniosła, to ich zadaniem jest odcięcie się od przeszłości i ustanowienie nowego prawa. I wtedy nic nie obowiązuje, tylko większość – komentuje Leszek Miller. Jego zdaniem w Polsce mamy do czynienia z „pisowską, konserwatywną rewolucją”.

- Jest mi szkoda całego dorobku – podsumowuje były premier.

RadioZET/maal

Oceń